Cudu pod Jasną Górą w minioną niedzielę nie było, ponieważ Gezet Stal Gorzów pokonała Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 47:43. Po słabych derbach lepszy występ zanotował Paweł Przedpełski.
Gorzowianie mieli zakończyć sezon już wcześniej, ale w Derbach Ziemi Lubuskiej niespodziewanie nie zdołali odrobić sześciopunktowej straty z Zielonej Górze. Przez to muszą rywalizować z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa, ale pierwsze spotkanie poszło po ich myśli i zrobili prawdopodobnie pierwszy z czterech kroków do utrzymania.
– Ta wygrana w Częstochowie to jest taki wiatr w skrzydła. Generalnie najlepiej by było to zakończyć już tydzień wcześniej, ale nie dało rady. Każda wygrana dla nas teraz jest niezmiernie ważna i tak naprawdę cel jest jeden – przyznał Paweł Przedpełski w rozmowie z klubowymi mediami.
Pozytywny rezultat
Przedpełskiemu zdecydowanie nie wyszły derby w Gorzowie, gdzie zdobył 4 punkty. Zawodnik liczył na szybką poprawę swoją dyspozycji i tak się stało. W Częstochowie zanotował 9 oczek i pokazywał się z dobrej strony nawet na dystansie, gdy wyprzedzał Madsa Hansena. Tor umożliwiał ściganie, co Przedpełski pochwalił.
– To był zdecydowanie lepszy występ. Jedynie ten pierwszy i ostatni bieg tak nie za bardzo wyszedł, ale środek zawodów całkiem fajnie. Tor dziś w ogóle fajnie przygotowany do jazdy, do ścigania, bezpieczny. Także myślę, że jak ktoś oglądał te zawody, to miał całkiem fajny fun – mówił Przedpełski.
Druga część rywalizacji o utrzymanie w PGE Ekstralidze odbędzie się już w piątek, 18 września o godzinie 20:30. Jeśli nie wydarzy się kataklizm, to Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wtedy pożegna się z najlepszą ligą świata. Gezet Stal Gorzów po zwycięstwie będzie czekać na barażowego rywala, którego poznają dwa dni później po finale Metalkas 2. Ekstraligi.
To nie był jego sezon
Paweł Przedpełski w sezonie 2026 wrócił na najwyższy poziom rozgrywkowy po rocznej przygodzie w Rzeszowie. Na zapleczu spisywał się znakomicie i był liderem „Żurawi”. Odbudował się uzyskując średnią biegopunktową 2,217 i od razu zdecydował się znów spróbować sił w elicie.
Wychowanek „Aniołów” podpisał kontrakt w Gezet Stali Gorzów, gdzie jest jedynym krajowym seniorem ścigającym się w spotkaniach ligowych. Powrót jednak nie jest udany, ponieważ zdobywa tylko 1,46 oczek na wyścig, co jest najgorszym wynikiem wśród zawodników powyżej 24 lat.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!