Daniel Bewley źle wszedł w rewanżowy mecz finałowy we Wrocławiu. Zawodnik Betard Sparty Wrocław podsumował dla nas niedzielne spotkanie i wskazał, co przesądziło o tym, że to drużyna PRES Toruń świętowała kolejne mistrzostwo Polski.
Betard Sparta Wrocław przegrała oba finałowe mecze z PRES Toruń. W dwumeczu uległa rywalowi z grodu Kopernika aż 79:101. W niedzielny wieczór gospodarze z pewnością nie mieli atutu toru. Prezes Andrzej Rusko porównywał go nawet do tego, co zazwyczaj obserwujemy w Gorzowie. Mijanek było jak na lekarstwo, a Stadion Olimpijski do tej pory słynął ze świetnych widowisk. Dziennikarz speedwaynews.pl zapytał Dana Bewleya, dlaczego to goście czuli się komfortowo na wrocławskim owalu.
– Po prostu tego dnia byli od nas dużo lepsi. To wszystko. Wierzyłem, że nawet bez Bartlomieja Kowalskiego możemy odwrócić losy rywalizacji, ale to się nie wydarzyło. W finale spotkały się dwie znakomite drużyny, ale niestety to Torunianie wypadli lepiej. – ocenił Brytyjczyk.
Bewley zaczął od zera, a w kolejnych czterech wyścigach zdobył 8 punktów i dwa bonusy. – Zmieniłem kilka rzeczy, ale trudno mi powiedzieć, co tak naprawdę pomogło. Taki jest żużel. Kiedy jedziesz z przodu, wszystko jest prostsze – skomentował Dan Bewley.
Sparta Wrocław nie zrealizowała celu
Sezon 2026 nie był dla Bewleya najłatwiejszy. W wyniku wypadku w duńskim Outrup złamał kość udową i ścigał się z czasem, aby w ogóle wystartować w fazie play-off PGE Ekstraligi. – Jest coraz lepiej, ale to jeszcze nie 100%. Szczerze powiem, że czekam na zimową przerwę. Chcę wrócić w przyszłym roku i nie odczuwać bólu w trakcie zawodów. Wtedy będę się tym bardziej cieszył – zaznaczył 27-latek.
Brązowy medalista SGP z sezonu 2025 ocenił, że w obliczu problemów jego i Bartłomieja Kowalskiego, srebrny medal Sparty może być uznany za sukces, ale niedosyt pozostaje. – Czułem, że możemy wypełnić lukę po Bartku, ale wyszło inaczej. Taki jest sport. Czasem wygrywasz, czasem nie – zakończył.
Przegrany dwumecz finałowy z Torunianami surowo ocenił prezes Andrzej Rusko. Kierownictwo klubu od 2021 roku walczy o powrót na szczyt. Kolejna próba już w przyszłym roku. Z Wrocławia odejdzie wspominany wyżej Kowalski, a pozycję u24 wypełni Jakub Krawczyk lub Francis Gusts. Wzmocnieniem formacji juniorskiej ma być utalentowany Krzysztof Harendarczyk.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!