Krono-Plast Włókniarz Częstochowa przegrał 43-47 z Gezet Stalą Gorzów w pierwszym meczu o 7. miejsce. Czy uda im się odrobić straty w wyjazdowym meczu?
Jak to najczęściej bywa w tym sezonie PGE Ekstraligi, Krono-Plast Włókniarz Częstochowa nie był faworytem w starciu z Gezet Stalą Gorzów. Od samego początku spotkania prowadzili goście. Jednak ich przewaga w pierwszej połowie meczu utrzymywała się na dosyć niskim poziomie. Jednakże od biegu szóstego Stal pokazała swoją moc. Ostatecznie w końcówce spotkania gospodarze nieco się przebudzili i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 43-47. Liderem gospodarzy był Jakub Miśkowiak, który kolejny raz pojechał kapitalny mecz, gdyż zdobył 15 punktów i 2 bonusy, a jedyne punkty stracił przegrywając z Andersem Thomsenem. Tak lider Włókniarza podsumował ten mecz w rozmowie z klubowymi mediami.
– Pierwsze dwa biegi nie było źle. Później miałem trochę przerwę po piąty, dziesiąty i trochę mi tam uciekły ustawienia i trzeci dojechałem na metę po walce i po tym biegu już poszły takie korekty i czułem, że musi być w tą stronę i było już lepiej do końca. Cieszę się, że to tak po prostu zagrało i najbardziej mnie boli, że nie udało się wygrać meczu, bo mało zabrakło, a fajnie było wygrać przed własną publicznością chociaż jeden mecz – skomentował.
Wierzy w odrobienie strat
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa w tym sezonie przegrał dotychczas wszystkie mecze i zdobycie 48 punktów w Gorzowie wydaje się być misją niemożliwą. Tym samym w minioną niedzielę najprawdopodobniej odjechali ostatni mecz domowy w PGE Ekstralidze. Rewanż w Gorzowie odbędzie się już w najbliższy piątek i wtedy Włókniarz powinien pożegnać się z najwyższym szczeblem ligowym w naszym kraju. Jednakże Miśkowiak wierzy w odrobienie strat i zapewnia kibiców, że dadzą z siebie wszystko.
– Gdzieś po tym piętnastym, jak wygrałem, to tak jechałem i mówię, aż mi było przykro, że to ma być ostatni domowy mecz Ekstralidze. Jakbym nie był sportowcem, to ja zawsze wierzę w to, że można odwrócić te losy spotkania i wygrać na przykład 48 i może się to zdarzyć, jak każdemu zagra. Ja też będę robił wszystko, żeby tak było i też to wierzę do końca. A jak będzie, to się okaże, a kibicom na pewno mogę powiedzieć, że dziękuję im za doping, że przychodzą i na pewno robimy wszystko, żeby jak najlepiej jechać i chcemy wygrać i na to, że tę walkę też pokazujemy i chcę jak najlepiej przed kibicami się pokazać, żeby widzieli, że walczymy – zakończył.
Rewanżowe starcie pomiędzy Gezet Stalą Gorzów i Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa odbędzie się w piątek 18 września o 20:30. Nasz portal przeprowadzi relację na żywo z tego meczu.
Jakub MiśkowiakAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!