Josh Pickering ma odważny plan. Australijczyk chce od sezonu 2028 jeździć w PGE Ekstralidze. Dla niego to ważniejsze wyróżnienie od jazdy w Speedway Grand Prix.
Dakar Development Stal Rzeszów najwidoczniej trafiło na ambitnego zawodnika. Josh Pickering przejawia chęć osiągnięcia wielkich rzeczy w żużlu, ale zazwyczaj czegoś brakowało. Przede wszystkim regularności, ponieważ Pickering otrzymując wszystko na tacy w Lesznie, pojechał naprawdę przeciętny sezon. Pomimo awansu klub nie widział powodów, aby „Picko” znalazł się w kadrze na sezon 2026, a co za tym idzie, Josh został na lodzie. Dopiero rzeszowski ośrodek sięgnął po zawodnika, a ten pojechał naprawdę przyzwoity okres.
Pickering przegrał natomiast dwa ważne finały – z Belle Vue Aces oraz Poole Pirates, przy czym zawodnik się nie poddaje. Pomimo braku złota na swojej szyi, „Picko” myśli o przyszłości. Wiemy na pewno, że Australijczyk nie myśli o starcie w Speedway Grand Prix. Dla niego większy priorytet ma… PGE Ekstraliga.
– Speedway Grand Prix nie jest moim celem, ale jazda w PGE Ekstralidze natomiast tak. Jest to dla mnie o wiele istotniejsze niż rywalizacja w Grand Prix. Nie mam odpowiedzi na to pytanie, która mogłaby kogoś zainteresować – powiedział dla Speedway Stara.
Pickering przybliżył swój pogląd przez IM Australii. Jak przyznał, jeżeliby ktoś przyszedł do niego z możliwością startu w Speedway Grand Prix to by przyjął propozycje, ale z uwagi na sporą rywalizacje o czołową piątkę, „Picko” nie widzi szans dla siebie. Warto podkreślić, że w tym roku mnóstwo Australijczyków rzeczywiście wraca do swojego kraju na zimę. Wszystko przez różne turnieje towarzyskie, ale sporo z nich ma zamiar wziąć udział w mistrzostwach kraju, które rozpoczną się w styczniu.
– Nie mam zamiaru kłamać i powiedzieć, że odrzuciłbym bym propozycje jazdy w Grand Prix, jeżeli ktoś dałby mi taką możliwość. Jeżeli chce jechać na najwyższym poziomie to muszę wziąć udział w IM Australii i skończyć w czołowej piątce. Masz w Grand Prix pięciu Australijczyków – Brady’egp Kurtza, Maxa Fricke, Jacka Holdera oraz Rohana Tungate’a. Jeżeli skończą przed tobą, otrzymujesz szansę na dziką kartę w Gillman – powiedział Josh Pickering. – Będzie mnóstwo zawodników gotowych do walki o pozycje. Obecnie czekam z Brooke (partnerką Josha) na narodziny dziecka w przerwie międzysezonami, więc bardzo chętnie odetnę się od żużla i spędzę czas z rodziną, a potem wrócę do jazdy w marcu. Nie wezmę udziału w IM Australii.
Tym samym zimę Pickering spędzi na spokoju od zgiełku maszyn, ale kto wie. Może weźmie udział w jakichkolwiek zawodach towarzyskich, gdzie na spokojnie może podejść do rywalizacji. Ambitne plany Pickeringa zakładają jednak, że w sezonie 2028 ma zamiar pojechać w PGE Ekstralidze. Jego celem na przyszłoroczne rozgrywki jest czołówka najskuteczniejszych zawodników, co w Dakar Development Stal Rzeszów może być niezwykle trudne.
– Podpisałem kontrakt w Rzeszowie. Jeżeli wygramy ligę to z chęcią tam zostanę. Liczę, że zostanę jednym z czołowych zawodników w Polsce, tak jak się udało w Wielkiej Brytanii. Celuje w czołową trójkę najskuteczniejszych zawodników. Chcę jeździć w PGE Ekstralidze na sezon 2028 – przyznał.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!