Gezet Stal Gorzów może znaleźć się w trudnym położeniu. Właściciele gorzowskiego zespołu mogą powiedzieć "stop" finansowaniu klubu. Prezydent Jacek Wójcicki przyznaje, że miasta nie stać na finansowanie Stali w tak dużym stopniu.
Gezet Stal Gorzów ponownie znajduje się na piedestale pod kątem finansów i możliwego wsparcia ze strony miasta. Gezet Stal planowała, że uda się w tym roku ominąć spotkania barażowe, ale ostatecznie to Stelmet Falubaz Zielona Góra wygrał dwumecz o 5-6. miejsce, spychając Stal do jazdy o utrzymanie. Jest to kolejne nadwyrężenie budżetu, ale sprawa nie rozchodzi się jedynie o sportowy poziom zespołu. Coraz częściej mówi się o wyraźnych problemach, jakie mają być zasypywane przez dotacje z miasta. Zawodnicy mieliby jechać za połowę stawki, ale przy pewnym komentarzu dziennikarza, wydaje się to małym problem. Podczas programu w Telewizji Gorzów jeden z dziennikarzy przyznał, że „ptaszki ćwierkają” o możliwym odejściu ze struktur Zbigniewa Głuchego oraz Krzysztofa Nuskowskiego, czyli przedstawicieli Grupy Gezet oraz Budnex. Prezydent Jacek Wójcicki został skonfrontowany z takim scenariuszem podczas programu.
Przede wszystkim Miasto Gorzów przeznacza kolejne środki na Gezet Stal Gorzów, o czym pisaliśmy TUTAJ. Nie da się więc ukryć, że lwia część budżetu pochodzi od właścicieli, ale nadal klub jest zasypywany dziurami przez miasto. Do tego dochodzi kwestia kilku zmiennych, w tym kolejnych kontraktów dla zawodników i licytacji na rynku transferowym. Klub mają opuścić Mathias Pollestad czy Adam Bednar, którzy przez ostatnie lata byli rozwijani w strukturach gorzowskiego zespołu. Do Stali wrócić ma Przemysław Pawlicki, ale właśnie odejście właścicieli mogłoby powiedzieć, że to koniec żużla na poziomie PGE Ekstraligi w Gorzowie. Zapytany o to, co może się wydarzyć w takiej sytuacji prezydent Jacek Wójcicki odpowiedział:
– Trudno powiedzieć. Klub będzie jeździł w innej lidze? – zapytał retorycznie Jacek Wójcicki na antenie Telewizji Gorzów. – Miasto samo tego klubu nie dźwignie. Na pewno nie ma na to szansy. Klub dobrze funkcjonował na potężnej rodzinie, grupie sponsorskiej. Wtedy to naprawdę dobrze funkcjonowało.
Gezet Stal Gorzów czekają kolejne wydatki. Przed nami mecz rewanżowy z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa, ale potem Stal odjedzie jeszcze dwa spotkania w ramach barażu. Sezon się powoli zamyka, a co za tym idzie, należy rozliczyć wszelkie płatności w kontekście procesu licencyjnego. Odejście właścicieli w takim momencie roku by sprawiło, że Gezet Stal Gorzów miałaby spory problem na utrzymanie swojego miejsca w PGE Ekstralidze, o ile oczywiście pokona Włókniarz i zespół z barażu. Kolejne miesiące z pewnością będą ważne dla funkcjonowania klubu.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!