Czasem nawet kibice nie mogą czuć się na żużlu bezpiecznie. Przekonali się o tym fani czarnego sportu w Opolu.
Wypadki i kraksy to niestety w żużlu codzienność. Przekonują się o tym przede wszystkim zawodnicy. W całej światowej stawce niemal nie da się znaleźć żużlowca, który w swojej karierze nie miałby potężnego dzwona i nie musiał czekać, aż zrosną się jego kości. Czasem jednak niebezpieczeństwo nie czeka jedynie na sportowców, ale także i kibiców.
Motocykl wylądował w trybunach
Przekonali się o tym fani czarnego sportu w Opolu, którzy pojawili się na niedzielnym meczu miejscowego Kolejarza z Lokomotivem Daugavpils. W drugim wyścigu dnia, na tor upadł junior gości, Emil Rimicans. Pech chciał, że łotewski młodzieżowiec tak niefortunnie wypuścił motocykl, że ten z całym impetem uderzył w dmuchaną bandę.
To rozpoczęło dalszą lawinę zdarzeń. Na „dmuchawcu” motor dostał bowiem dodatkowej energii, która wystrzeliła go w powietrze i dalej w trybuny. Od tragedii dzieliły nas zaledwie sekundy. Na szczęście na drodze motocykla kibiców nie było wielu, a Ci, którzy znaleźli się na jego celowniku, zdołali w porę uciec.
Wideo z całego zajścia dostępne poniżej:
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!