Turnieje Zaplecza Kadry Juniorów to dla wielu młodzieżowców okazja do sprawdzenia się na tle lepszych rywali. Często też bywa tak, że pokonują oni wyżej notowanych przeciwników. Tak właśnie jest w przypadku Eryka Kamińskiego - reprezentanta Wybrzeża. Jest on o krok od wygrania tego cyklu. Pozostała ostatnia runda.
Po Krystianie Pieszczku to właśnie Eryk Kamiński wydaje się najlepszym wychowankiem klubu od lat. Stawiano na niego konsekwentnie od początku. Zadebiutował w zespole już w wieku 16 lat startując w 14 biegach Metalkas 2. Ekstraligi i uzyskując średnią 0.357. W kolejnym, po spadku drużyny do Krajowej Ligi Żużlowej, był już podstawowym zawodnikiem zespołu. Widziano w nim ogromny potencjał, który jednak potrzebował zaufania i czasu na okrzepnięcie.
Zdarzały mu się błędy, jak każdemu młodemu adeptowi żużla. Niemniej gołym okiem dało się zauważyć jego progres. Wraz z Miłoszem Wysockim tworzył najlepszą parę juniorską w rozgrywkach. Jego wysoka forma potwierdza się również w sezonie 2026. Legitymuje się w nim średnią niemal 1.65 punktu na bieg co daje mu 25. pozycję w tabeli najskuteczniejszych zawodników. Dodatkowo swój potencjał pokazuje również w innych rozgrywkach – Zapleczu Kadry Juniorów.
W tym cyklu zaplanowano pięć rund. Kolejno: Gdańsk, Opole, Tarnów, Gniezno i Świętochłowice. Kamiński wziął udział jak do tej pory we wszystkich czterech, które się odbyły i… jest liderem cyklu. Drugie miejsce zajmuje Bartosz Jaworski a trzecie Antoni Kawczyński. Sporą wagę przy tym wyniku ma fakt, ze niektórzy z jego rywali startowali w mniejszej ilości rund – Kawczyński chociażby opuścił tę w Gdańsku.
Kamiński łakomym kąskiem na rynku?
Nie zmienia to jednak faktu, że drugoligowiec, jak równy z równym, potrafi rywalizować ze zdecydowanie silniejszymi rywalami. To jasny sygnał, że kariera rozwija się na odpowiednich torach. Do rozegrania została jedna runda – w Świętochłowicach. Jeśli i tam uzyska dobry wynik to osiągnie niemały sukces. Awansuje do reprezentacji juniorskiej oraz weźmie udział w przyszłorocznych IME U-19.
To będzie też sygnał do działaczy z Gdańska, że muszą zaprzeć się rękami i nogami, aby utrzymać Kamińskiego w zespole. Wielu skieruje bowiem swój wzrok w jego stronę i będzie chciało przekonać go do zmiany barw. To może być jedno z pierwszych, bardzo trudnych zadań dla Wybrzeża na sezon 2027.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!