Hunters PSŻ Poznań dość nieoczekiwanie uległ na własnym torze Cellfast Wilkom Krosno 37-53. Eryk Jóźwiak wskazał przyczyny porażki, a także jeden pozytywny aspekt niedzielnego meczu.
Hunters PSŻ Poznań dość nieoczekiwanie zdobył na swoim torze jedynie 37 punktów w meczu z ligowymi outsiderami z Krosna. Trener gospodarzy, Eryk Jóźwiak, powiedział dla klubowych mediów, że główną przyczyną tej porażki był brak dobrych wyjść spod taśmy oraz brak indywidualnych zwycięstw. Tych mieli na koncie zaledwie trzy – dwa odniósł Ryan Douglas, a jedno Dimitri Berge.
– Tutaj nie ma żadnej magii – przede wszystkim „trójek”. Mieliśmy je tylko trzy po naszej stronie, co dało w sumie jeden wygrany bieg, a nie da się bez tego wygrać meczu ani choćby nisko przegrać, więc to jest główna przyczyna. W ogóle dzisiaj nie wychodziliśmy ze startów, od razu zawodnicy z Krosna ugruntowywali sobie pozycje. Czasem udało nam się szarpnąć na dystansie, ale zdarzało się to sporadycznie – powiedział.
Obok Douglasa drugim najlepszym zawodnikiem miejscowych był Kamil Witkowski, który odnotował kolejny udany występ. Jóźwiak zaznacza, że jest to efekt ciężkiej pracy wykonanej wraz z młodzieżowcem, co stanowi też pewne pocieszenie po słabym występie całej drużyny.
– Między spotkaniami z INNPRO ROWem Rybnik oraz Abramczyk Polonią Bydgoszcz wykonaliśmy z Kamilem dość dużo pracy. Zrobiliśmy też małą rewolucję w sprzęcie i to fajnie zaprocentowało. Fajnie, że to już drugi mecz, w którym Kamil tak punktuje, bo okazuje się, że to był dobry ruch. Ten mecz z ROW-em nie był przypadkiem, a teraz ani razu nie przegrał z dwoma rywalami, nie przywiózł żadnego zera. To taki aspekt na otarcie łez po tej porażce – mówi.
Eryk Jóźwiak, Bartosz SmektałaAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!