Franciszek Majewski przedstawił ostatnio swoją aktualną sytuację w klubie. Zareagować postanowił również klub. Pani prezes wypowiedziała się na temat aktualnych wydarzeń związanych z młodzieżowcem.
W ostatnim czasie wiele mówiło się o sytuacji na linii Dakar Development Stal Rzeszów – Franciszek Majewski. Młodzieżowiec rzeszowskiej drużyny w ostatnich dwóch meczach ligowych został odsunięty od składu i był zastępowany przez Krzysztofa Sadurskiego.
Majewski w czasie ostatniego meczu Dakar Development Stali Rzeszów przeciwko Polonii Piła skomentował swoją sytuację. Jak zdradził młodzieżowiec, w obecnej sytuacji został on odsunięty od składu. Nie dostał on od klubu również zgody na treningi i udział w zmaganiach juniorskich.
Wezwanie od młodego zawodnika
W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że żużlowiec skierował do klubu pismo, oczekując wypłaty należnych mu pieniędzy. Do tej sytuacji odniosła się pani prezes rzeszowskiej Stali, która w jasnych słowach przedstawiła swoją perspektywę.
– Przede wszystkim wezwanie, które otrzymał klub od Franciszka, było wystawione z datą siedemnastego lipca, czyli datowane na piątek, do doręczenia do poniedziałku do godziny jedenastej trzydzieści z terminem płatności wszystkich faktur, nawet faktur, które nie przekraczały dwudziestu jeden dni. Bo sprawdziłam sobie dokładnie kwotę, o którą wnioskował Franciszek do zapłaty – mówiła pani prezes w Kolegium Żużlowym Canal+.
Zgodnie ze słowami Katarzyny Marszałek działanie Franciszka Majewskiego nie miało było związane z chęcią rozwiązania kontraktu i zmiany klubu. W takim przypadku nowy pracodawca nie musiałby płacić ekwiwalentu Rzeszowianom. Jak przyznała pani prezes, zaległości wobec zawodnika nie były liczone w setkach tysięcy złotych.
– Natomiast tutaj nie było intencją Franciszka, że upominał się o zaległe płatności z klubu tylko podstawowym powodem tego było to, że Franciszek chciał iść do innego klubu. Chciał pominąć klub rzeszowski, w którym jest młodzieżowcem na kontrakcie amatorskim i za jego wyszkolenie zgodnie z regulaminem klubowi należy się ekwiwalent. I ten klub, który chciał pozyskać Franciszka jako swojego zawodnika, no powinien się zwrócić do nas, ustalić ekwiwalent, a pozostałe kwestie finansowe to już pomiędzy klubem a Franciszkiem – tłumaczyła Katarzyna Marszałek.
Odsunięcie od składu decyzją na tle sportowym
W środowisku żużlowym pojawiła się plotka, że Franciszek Majewski został odstawiony od składu przez swoje zachowanie. Klub przekazuje jednak, że była to decyzja o podłożu sportowym podjęta przez sztab szkoleniowy.
– Nikt nie ma tu żadnego konfliktu. Ja nawet po meczu niedzielnym pisałam do Franka, że chcę się z nim spotkać i porozmawiać, natomiast to nie jest efektem tego. To jest nadinterpretacja moim zdaniem przede wszystkim Franka, że z tego powodu, że złożył to pismo, został odsunięty od składu. To jest decyzja sztabu szkoleniowego. Jak dobrze panowie wiecie, mamy w klubie nie tylko Franka jako juniora – słychać było z ust pani prezes.
Poruszony przez Katarzynę Marszałek został również temat treningów. Pani prezes odniosła się do słów o braku zgody na treningi młodego zawodnika i jasno wyraziła stanowisko klubu w tej sprawie.
– Jeżeli mówimy o treningach, nie wiem, czy się panowie ze mną zgodzicie, ale Franciszek Majewski jest, tak jak już podkreślałam kilka razy, na kontrakcie amatorskim. I jeżeli on sobie wymyśla trening w Polonii Piła na stadionie tam i oczekuje, że klub wyśle z Rzeszowa mechanika z motorami, żeby on tam trenował, no to jest moim zdaniem lekka przesada – zaznaczyła prezes Dakar Development Stali Rzeszów.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!