Ligowy sezon 2026 wkracza w decydującą fazę, a Gezet Stal Gorzów nadal musi radzić sobie bez Jacka Holdera. Piotr Paluch opowiedział, jak obecnie wygląda sytuacja i czego należy spodziewać się w najbliższych tygodniach.
Od koszmarnego wypadku Holdera niedługo miną dwa miesiące. Przypomnijmy, że podczas czerwcowej rundy Grand Prix we Wrocławiu Australijczyk sczepił się motocyklem z Jasonem Doyle’m i z ogromnym impetem uderzył bandę. W następnych tygodniach krążyły sprzeczne informacje nt. jego stanu zdrowia, a w drugiej połowie lipca sam zainteresowany na antenie British Speedway Network mówił tak: Dosyć poważnie złamałem kość ramienną i musiałem przejść operację. Oprócz tego mam złamaną stopę, prawą kostkę i kilka żeber. Żebra potrafią być uciążliwe, ale z nimi jest już w porządku. Złamałem też kość krzyżową w miednicy. I to jest obecnie chyba najgorszy uraz.
Po niedzielnym meczu komentarza do aktualnej sytuacji zdrowotnej Holdera udzielił Piotr Paluch. Trener Gezet Stali Gorzów przyznał, że nie należy spodziewać się powrotu Australijczyka na pozostałe dwa spotkania fazy zasadniczej.
– Jack Holder cały czas przechodzi rehabilitację. Idzie leciutko do przodu, ale jak wcześniej powiedziałem, że będzie gotowy na mecz z Zieloną Górą, tak teraz mogę już stwierdzić, że na sto procent nie będzie. Nie mogę jednak powiedzieć, że już w ogóle nie zobaczymy go w tym sezonie, bo to jest nieprawda. Rehabilitacja przechodzi pomyślnie, ale teraz to jeszcze nie jest zawodnik gotowy na to, by siąść na motor – mówił w niedzielę Piotr Paluch.
Jeśli jednak Jack Holder nie zdąży wrócić na fazę play-down, sytuacja Gezet Stali bardzo mocno się skomplikuje. Wszystko dlatego, że Gorzowianie nie będą już mogli stosować zastępstwa zawodnika za swojego lidera. Lista ZZ na fazę play-off/play-down jest ustalana na podstawie siedmiu ostatnich meczów rundy zasadniczej. W nich Australijczyk odjechał zbyt mało biegów, by być klasyfikowany. Czy wobec tego pojawia się temat wzmocnień z zewnątrz?
– Mamy plan B. Nie będę mówił, co konkretnie. Myślimy o tym, bo wszystko trzeba brać pod uwagę. Nie można stanąć i zostać z ręką w nocniku, tylko tyle powiem – tajemniczo podsumował trener gorzowskiej Stali.
Jack Holder (Gezet Stal Gorzów)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!