Przełomowe wieści z Zielonej Góry! W audycji Radia Zielona Góra ujawniono kulisy przejęcia Falubazu. Wojciech Dalewski wykupuje większość udziałów, a klub walczy z czasem i długami przed procesem licencyjnym PGE Ekstraligi.
W Zielonej Górze dochodzi do strukturalnego przełomu, na który kibice czekali od wielu miesięcy. Jak poinformował na antenie Radia Zielona Góra redaktor Jacek Białogłowy, w klubie rozpoczyna się prawdziwa rewolucja właścicielska. We wtorek i środę rozstrzygną się losy większościowego pakietu akcji zielonogórskiej spółki, a głównym rozgrywającym staje się postać doskonale znana w środowisku czarnego sportu – Wojciech Dalewski, właściciel firmy BOLL.
Wokół klubu przez długi czas panowała bezwzględna cisza informacyjna. Ostatnim oficjalnym akcentem była wypowiedź dyrektora zarządzającego, Rafała Prokopjuka, po posiedzeniu komisji Rady Miasta. Od tamtego momentu kibicom pozostawały jedynie domysły. Sytuacja nabrała jednak błyskawicznego tempa za sprawą ruchów w Urzędzie Miasta oraz deklaracji prezydenta Marcina Pabierowskiego.
– Od kilku miesięcy wszyscy czekacie, my też tak naprawdę dziennikarze czekamy na oficjalne wieści z Falubazu. Tak powolutku gdzieś tam kilka miesięcy temu usłyszeliśmy informacje o tym, że nagle zaczynają się rozmowy z firmą BOLL o przejęciu przez tę firmę Falubazu. Ale oczywiście było cicho, wieści oficjalnych z Falubazu nie można było uzyskać – relacjonował na antenie Radia Zielona Góra Jacek Białogłowy.
Krok po kroku do pełnej kontroli
Scenariusz na najbliższe kilkadziesiąt godzin jest już praktycznie napisany. Wojciech Dalewski złożył oficjalne pismo w Urzędzie Miasta z prośbą o wykup miejskich udziałów po ich wcześniejszej wycenie. Podczas wtorkowej sesji radni mają podnieść ręce i wyrazić zgodę na sprzedaż akcji. Co niezwykle istotne, inwestor kupuje je jako osoba prywatna, a nie bezpośrednio jako podmiot BOLL.
Równolegle dojdzie do porozumienia z pozostałymi akcjonariuszami. Z udziałów wycofuje się stowarzyszenie oraz Adam Goliński, który posiadał 5 procent akcji. Jedynym dotychczasowym udziałowcem, który pozostanie w strukturach, jest Robert Dowhan. Były prezes zachowa swoje 15 procent akcji, wykluczając jednak bezpośredni udział w codziennym zarządzaniu klubem. Tym samym Wojciech Dalewski skupi w swoich rękach aż 85 procent udziałów, a wyczyszczenie spraw formalnych i przejęcie sterów przy Wrocławskiej 69 ma nastąpić już w środę.
– Wojciech Dalewski w zeszłym tygodniu złożył pismo, dokument w Urzędzie Miasta, wysłał do Urzędu Miasta prośbę o to, żeby miasto po wycenie oczywiście akcji Falubazu mu te akcje sprzedało. To mam potwierdzenie akurat z Urzędu Miasta, więc tutaj zgłosił się Wojciech Dalewski po te akcje, co już pokazuje, że jeśli chce kupić akcje miasta, no to chyba z pozostałymi również udziałowcami jest również dogadany – podkreślił dziennikarz zielonogórskiej rozstrzelni radiowej.
Wyścig z czasem i audyt finansowy
Przejęcie władzy zbiega się w czasie z najbardziej gorącym okresem w kalendarzu PGE Ekstraligi. Do 31 października kluby muszą zamknąć proces licencyjny, na co składają się rozliczenia z zawodnikami i pracownikami. Miasto przeznaczyło już na wsparcie spółki 2 miliony złotych, które popłynęły do klubu w zeszłym tygodniu, jednak do uregulowania pozostała jeszcze znaczna część zobowiązań.
Z audytu przeprowadzonego na zlecenie potencjalnego właściciela wynika, że rzeczywiste długi zielonogórskiego klubu oscylują w granicach 5 milionów złotych. To kwota zbliżona do wyliczeń, które kilka miesięcy temu przedstawiał Rafał Prokopjuk. Resztę zaległości po miejskiej dotacji ma pokryć sam klub oraz wchodzący do gry inwestor.
– Z tego audytu nieoficjalnie słyszę, że wyszło, że niewiele różnią się rzeczywiście te kwoty od tych podawanych parę miesięcy temu przez Rafała Prokopjuka, który mówił, że klub ma 4,5 miliona złotych długów. Jest około 5 milionów długów według moich nieoficjalnych informacji. 2 miliony już popłynęły z miasta, resztę musi pokryć Falubaz lub sam Wojciech Dalewski w momencie, kiedy przejmie ten klub – przekazano w audycji.
Kolejne tygodnie będą dla Falubazu sprawdzianem formalnym. Na początku listopada w spółce pojawią się raporty biegłych rewidentów, a do połowy grudnia poznamy ostateczną decyzję zespołu do spraw licencji. Przyjściem szanowanego i powiązanego od lat z zielonogórskim żużlem biznesmena klub daje jasny sygnał, że wychodzi na prostą i chce spokojnie budować swoją przyszłość w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!