Sezon w Krajowej Lidze Żużlowej zbliża się ku końcowi. Do rozegrania został rewanżowy półfinał i bezpośrednia rywalizacja o awans do Metalkas 2. Ekstraligi. Choć na wyniki spotkań musimy wciąż poczekać to skład ostatecznego starcia wydaje się przesądzony.
Rozgrywki KLŻ w sezonie 2026 można uznać za ciekawe, choć skład od początku był okrojony. Unia Tarnów robiła wszystko co mogła, aby wystartować, jednak ostatecznie klub został rozwiązany i po raz kolejny zniknął z żużlowej mapy Polski. Plus był z kolei taki, że kibice mogli ponownie śledzić ligowy speedway na popularnej „Skałce” po niemal ćwierć wieku. Od początku też można było założyć dwie rzeczy.
Po pierwsze, Śląsk nie miał szans na udział w fazie play-off. Po drugie – Wybrzeże zdominuje rozgrywki. Tak też się stało w obu przypadkach. Zdecydowanie ciekawsza była walka o pozostałe miejsca w drugiej fazie sezonu Krajowej Ligi Żużlowej. Drugim pewnikiem wydawał się Ultrapur Omega Gniezno, który ponownie szumnie wspominał o walce o awans. Reszta pozostała niewiadomą. Ostatecznie do play-off, poza Gnieźnianami, awansował „czarny koń” rozgrywek – Trans MF Landshut Devils, oraz walczący do ostatnich chwil o awans OK Kolejarz Opole. A kto wystąpi w finale? To wydaje się niemal przesądzone.
Wybrzeże Gdańsk
Gdańszczanie, po lekkich przebudowach w trakcie sezonu, są drużyną praktycznie niełapalną dla rywali. Potwierdzili to w fazie zasadniczej, gdzie przegrali tylko jeden mecz. Nie oszukujmy się jednak, że głównie ze względu na niesprzyjającą pogodę podczas domowego starcia z OK Kolejarzem. To właśnie z nimi mierzą się w półfinale play-off i jedynie kataklizm może im odebrać udział w ostatecznej batalii. W Opolu wygrali bowiem aż 55:35 nie zostawiając żadnych złudzeń Opolanom dając jasny sygnał – To my jesteśmy w tej parze zdecydowanie lepszą drużyną.
Trans MF Landshut Devils
Drugim, zdecydowanie mniej oczywistym faworytem do udziału w finale, jest Bawarska ekipa „Diabłów”. Przez cały sezon prezentowali równą formę kończąc fazę zasadniczą na drugiej pozycji. Cztery punkty za dominatorem z Gdańska. Ich szanse początkowo określano jako marne, bowiem mierzyli się z Ultrapur Omega Gniezno. Kapitalnie jednak pokazali się w pierwszej stolicy Polski wygrywając 47:43. Teraz ich szanse można określić na 95%.
Poz wynikiem wpływ na to mają zawirowania związane z gnieźnieńskim ośrodkiem, którym targają wewnętrzne konflikty. Norbert Krakowiak chce rozwiązać kontrakt, Kevin Fajfer też może nie wystąpić w rewanżowym meczu po emocjonalnym wpisie jego ojca. To stawia w kapitalnej sytuacji Landshut, które musi jedynie wygrać na domowym obiekcie. A jak wiadomo on zawsze był ich dużym atutem. A jak będzie? Wszystkiego dowiemy się już w najbliższy weekend. Relacje z obu spotkań przeprowadzi dla Was portal speedwaynews.pl
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!