Awantura w Gnieźnie na wagę finału! Ojciec Kevina Fajfera wypalił prosto z mostu w mediach społecznościowych, zarzucając klubowi oszustwa i zapowiadając koniec startów syna w barwach Startu. W tle wyrzucenie Krakowiaka i walka o życie w Landshut.
W Pierwszej Stolicy Polski wybuchł gigantyczny pożar i to w najważniejszym momencie sezonu. Ultrapur Omega Gniezno przygotowuje się do niezwykle trudnego wyjazdu na rewanż półfinałowy Krajowej Ligi Żużlowej do Landshut, gdzie musi odrabiać czteropunktową stratę z pierwszego meczu. Tymczasem zamiast spokoju w parku maszyn, nad gnieźnieńskim owalem rozpętała się prawdziwa burza medialna. Wszystko za sprawą ostrych słów Adama Fajfera, które podważają przyszłość jego syna Kevina w czerwono-czarnych barwach.
Oczekiwania przed sezonem 2026 były ogromne, jednak rzeczywistość w fazie finałowej brutalnie weryfikuje ambitne plany. Po fatalnym domowym występie przeciwko Trans MF Landshut Devils, w którym Kevin Fajfer zdobył zaledwie punkt w pięciu startach, w mediach społecznościowych zawrzało. Dolać oliwy do ognia postanowił ojciec zawodnika, przed laty ceniony żużlowiec gnieźnieńskiego Startu.
Wpis Adama Fajfera pod jednym z postów klubu nie pozostawia żadnych złudzeń. To nie jest zwykła frustracja po słabszym występie, a otwarta wojna i jasna deklaracja o rozstaniu.
– To był ostatni wyjazd z pod taśmy Kevina. A ja jestem bardzo zadowolony nigdy nie chciałem żeby jeździł i był oszukiwany jak ja w Gnieźnie liczą się najemnicy swój to intrus i na tym zakończę. Ps Pozdrawiam wiernych kibiców Start GNiEZNO – napisał w mediach społecznościowych Adam Fajfer (pisownia oryginalna).
Słowa o „oszukiwaniu” i faworyzowaniu „najemników” kosztem wychowanków trafiają prosto w serce gnieźnieńskiego środowiska. Wychowanek Startu zarzuca działaczom brak szacunku do lokalnych patriotów, co sugeruje, że miniony wyjazd pod taśmę mógł być ostatnim aktem Kevina Fajfera w macierzystym klubie. Choć zawodnik w tym sezonie wykręcił średnią biegową 1.620 w 11 meczach (73 punkty i 8 bonusów), jego absencja w rewanżowym starciu w Landshut staje się niemal pewna.
Sztab w kropce. Po Krakowiaku czas na Fajfera?
Sytuacja sztabu szkoleniowego prowadzonego przez Norberta Kościucha jest wręcz dramatyczna. Atmosfera w zespole legła w gruzach, a klub musi mierzyć się z gigantycznym kryzysem wizerunkowym i kadrowym. Zaledwie chwilę wcześniej Zarząd GTM Startu Gniezno wydał bezprecedensowe oświadczenie, odsuwając od składu do końca sezonu 2026 Norberta Krakowiaka.
Przypomnijmy, że sprowadzony w roli lidera Krakowiak w pierwszym meczu półfinałowym odmówił wyjazdu na tor do kolejnych biegów po wykluczeniu z piątego wyścigu. Zarząd uznał to za rażące naruszenie zasad, brak odpowiedzialności i nadużycie zaufania. Jeśli teraz z drużyny definitywnie wypada Kevin Fajfer, gnieźnianie jadą do Niemiec dosłownie przetrzebieni, bez dwóch kluczowych krajowych ogniw, próbując odrobić cztery „oczka” straty.
Zamiast walki o awans, w Gnieźnie mamy do czynienia z kompletnym demontażem zespołu na ostatnim prostej rozgrywek. Czy rozbita psychicznie i kadrowo Ultrapur Omega zdoła podnieść się z kolan na bawarskim torze? Trudno szukać jakichkolwiek optymistycznych przesłanek przed niedzielną batalią.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!