Patrick Hansen objął Włókniarza Częstochowa, a w Rybniku zapadły ważne decyzje! Krzysztof Mrozek szczerze komentuje odejście Duńczyka ze szkółki i szuka nowego trenera na sierpień.
Niespodziewana roszada na ławce trenerskiej Krono-Plast Włókniarza Częstochowa odbiła się szerokim echem w żużlowym środowisku. Kiedy Patrick Hansen przejmował stery w ekstraligowym zespole spod Jasnej Góry, kibice w Rybniku zaczęli zastanawiać się, jak wpłynie to na jego dotychczasowe obowiązki w szkoleniu rybnickiej młodzieży. Podczas spotkania z kibicami i konferencji prasowej do całej sprawy odniósł się sternik ROW-u Rybnik, Krzysztof Mrozek.
Duńczyk, który po ciężkim urazie szuka swojego miejsca w nowej roli przy czarnym sporcie, przed podjęciem wyzwania w Częstochowie skonsultował się ze swoim dotychczasowym pracodawcą. Prezes Mrozek od początku nie zamierzał stawiać mu przeszkód, choć czas pokazał, że łączenie dwóch tak wymagających ról w parku maszyn graniczy z cudem.
– Ja może powiem od początku, jak ta propozycja padła w stronę Pana Hansena z Częstochowy. Patrick do mnie zadzwonił, zapytał, co ja na to. Ja mu powiedziałem oczywiście, że ma to brać, mówiąc kolokwialnie, ma się tym zająć. On też mi powiedział, że będzie dalej prowadzić te treningi naszej szkółki. Ale już teraz wiem, że nie idzie tego chyba za bardzo pogodzić, bo więcej tego czasu przeznacza na Częstochowę – wyjaśnił prezes „Rekinów”.
Nowy szkoleniowiec poszukiwany na sierpień
Intensywny grafik w PGE Ekstralidze oraz liczne wyjazdy sztabu szkoleniowego sprawiły, że młodzi adepci z Rybnika mogliby stracić ciągłość zajęć na owalu. Działacze ROW-u musieli więc błyskawicznie zareagować, aby młodzieżówka nie cierpiała na braki kadrowe.
– Z racji tego, że i Robert, i Antoni mają mnóstwo wyjazdów, to na pewno na miesiąc sierpień poszukamy trenera takiego, który ma licencję, żeby poprowadził te treningi w sierpniu, bo nie chcę, żeby te treningi przepadały tym młodym zawodnikom – deklaruje prezes rybnickiego klubu.
Rozliczenia z Hansenem i prawda o transferowych podchodach
W kulisach pojawiały się również pytania o finansowy aspekt współpracy z Hansenem oraz spekulacje dotyczące ewentualnego podkradania zawodników między klubami. Mrozek ucina wszelkie domysły w swoim charakterystycznym, bezkompromisowym stylu, tłumaczony mechanizmami rynkowymi.
– Patrick zawsze wystawiał fakturkę za te treningi, które, że tak powiem, przeprowadził. Więc jeżeli nie przeprowadził treningu, nie wystawił fakturki. Natomiast to jest chyba złe określenie, że ktoś kogoś podkrada. Nie, to tak nie funkcjonuje. Zawodnicy rozmawiają z zarządem klubu i pytanie: ile ci zawodnicy oczekują i jaką dostają ofertę. To na tym polega. I czy to jest realne. Tyle. Nic więcej Panu nie powiem, Pan musi wyciągnąć swoje wnioski – podsumowuje sternik ROW-u Rybnik.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!