Robert Chmiel stracił miejsce w składzie Cellfast Wilków Krosno i może zmienić klub. Czy żużlowiec zaliczy wielki powrót do H.Skrzydlewska Orła Łódź?
Karuzela transferowa w Metalkas 2. Ekstralidze nabiera ogromnego rozpędu, a w centrum uwagi znalazł się Robert Chmiel. Wychowanek rybnickiego ROW-u, który bieżący sezon rozpoczął w barwach Cellfast Wilków Krosno, znalazł się na zakręcie. Po tym, jak stracił miejsce w składzie podkarpackiej ekipy na rzecz doświadczonego Mateja Zagara, na giełdzie nazwisk natychmiast rozgrzały się dyskusje o jego przyszłości. Wiele wskazuje na to, że żużlowiec może zaliczyć głośny powrót w dobrze znane sobie strony. Coraz głośniej mówi się bowiem o jego przeprowadzce do Łodzi.
Powrót do H.Skrzydlewska Orła Łódź wydaje się z perspektywy zawodnika ruchem niezwykle logicznym. To właśnie w łódzkich barwach Chmiel przeżywał w 2025 roku jeden z najlepszych okresów w swojej karierze. Był wówczas liderem z prawdziwego zdarzenia, wykręcając znakomitą średnią biegopunktową na poziomie 1,878, co plasowało go na wysokim, siedemnastym miejscu w rankingu najskuteczniejszych żużlowców zaplecza PGE Ekstraligi. Przeprowadzka do Krosna miała być dla niego kolejnym krokiem naprzód, jednak obecne rozgrywki okazały się znacznie bardziej wymagające. Chmiel w barwach Wilków wystąpił w dziesięciu spotkaniach, w których wyjechał na tor do czterdziestu pięciu biegów. Zapisał przy swoim nazwisku 61 punktów i 13 bonusów, co przełożyło się na średnią 1,644. Choć miewał świetne momenty, jak chociażby domowe starcie z PSŻ-em Poznań zakończone dorobkiem dziesięciu oczek, to ostatecznie sztab szkoleniowy z Krosna postawił na wariant z zagranicznym weteranem, co zmusiło 28-latka do poszukiwania nowych opcji.
Kibice w Łodzi doskonale pamiętają widowiskową jazdę Roberta Chmiela i jego bezkompromisowość na domowym torze. Powrót na stare śmieci mógłby pomóc zawodnikowi odbudować dawną pewność siebie i ustabilizować formę, która w Krośnie bywała zmienna. Warto przypomnieć jego czerwcowy występ na łódzkim owalu, gdzie startując jeszcze przeciwko Orłowi, zdołał wywalczyć cztery punkty z bonusem w zaledwie trzech startach. Ta znajomość geometrii łódzkiej nawierzchni może okazać się kluczowa dla działaczy Orła, którzy szukają sprawdzonych i zdeterminowanych krajowych liderów.
Poważne zakusy na zakontraktowanie Polaka robił bowiem Krono-Plast Włókniarz Częstochowa, szukający wzmocnień do swojej kadry na przyszłoroczny sezon. Pod Jasną Górą zdają sobie bowiem sprawę z tego, że ich szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze są minimalne, a zespół przyjdzie im zbudować praktycznie od zera. Przesądzone jest bowiem także odejście m.in. Rohana Tungate’a.
Choć decyzja o wyborze łódzkiej oferty wydaje się być już podjęta, kibice wciąż czekają na ostateczne potwierdzenie tych doniesień. Dopóki na kontrakcie nie pojawi się oficjalny podpis, transferowa saga formalnie pozostaje otwarta. Odrzucenie atrakcyjnej oferty Włókniarza jasno pokazuje jednak, że Chmiel ma precyzyjny plan na swoją najbliższą przyszłość, a powrót na łódzki owal ma być dla niego przepustką do ponownego regularnego wygrywania.
Tom Brennan (C), Robert Chmiel (Ż)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!