Mathias Pollestad to praktycznie jedyny reprezentant Norwegii w polskich rozgrywkach. Przez lata budował swoją pozycję i w końcu dopiął swego - stał się pełnoprawnym zawodnikiem PGE Ekstraligi. Przed nim trudny sezon z którym wiąże duże nadzieje.
Kariera młodego Norwega nad Wisłą przebiega można powiedzieć wzorowo. Zaczynał od startów w U-24 Ekstralidze, gdzie już w wieku 18 lata pokazywał spory potencjał. W debiutanckim sezonie 2022 w 14 meczach zanotował średnią 1.716 a po roku w czterech więcej już 2.076. Progres był więc widoczny gołym okiem. Dostał więc szansę na pokazanie swoich umiejętności w PGE Ekstralidze, gdzie wziął udział w piętnastu biegach.
To był jednak za wysoki poziom dla szybko rozwijającego się 19-latka i jego kolejnym przystankiem była przygoda w Krajowej Lidze Żużlowej w barwach Polonii Piła. Ponad dwa punkty na bieg dały jasny sygnał, że spokojnie może startować ligę wyżej. Stąd wypożyczenie do Cellfast Wilków Krosno. Również i tam radził sobie bez zarzutu co spowodowało, że na sezon 2026 został pełnoprawnym zawodnikiem Gezet Stali Gorzów.
Jak sam przyznał, od początku miał plan spokojnie rozwijać swoje umiejętności. „„Ja zawsze staram się iść krok po kroku niż zaczynać od niewiadomo czego” – przyznał w rozmowie z klubowymi mediami. Teraz przyszedł czas na prawdziwą weryfikację. Oczekiwania wobec jego osoby są spore. Liczy jednak, że podoła zadaniu – „Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się znaleźć w najlepszej lidze świata w takiej roli. Mam nadzieję, że będę zdobywał dużo punktów oraz pokazywał dobrą jazdę” – dodał Norweg.
Duże nadzieje na sezon 2026
Zapytany o to co dało mu najwięcej pewności siebie i cennych lekcji powiedział, że są to rozgrywki U-24. – „Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że naprawdę sporo dała U24 Ekstraliga. Dla każdego zawodnika, który debiutuje w Polsce to optymalna droga. Jak się w niej szybko odnajdziesz, to masz szanse na zadebiutowanie w głównych ligach”. Mathias jest tego najlepszym przykładem i modelem dobrze prowadzonej kariery.
PGE Ekstraliga to już jednak nie przelewki. Tutaj nie wybacza się błędów a każda rysa na pewności siebie szybko zostanie wyłapana przez rywali i bezlitośnie wykorzystana. Norweg ma już jednak doświadczenie i obycie z najlepszą ligą oraz torami co jest dla niego dużym atutem. Jak mawia klasyk „wszystko zweryfikuje tor”. – „Mam nadzieję, że w PGE Ekstralidze pójdzie tak samo dobrze, jak w niższych ligach” – zakończył.
Przypomnijmy, w ekipie Gezet Stali występować będzie u boku: Jacka Holdera, Andersa Thomsena, Pawła Przedpełskiego, Adama Bednara, Marcela Szymko i juniorów: Oskara Palucha, Igora Korduna, Kewina Nycza, Oskara Hatłasa i Huberta Jabłońskiego.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!