Przełomowe wieści w sprawie kontuzji lidera Betard Sparty Wrocław! Artiom Łaguta pokazał w mediach społecznościowych złamaną rękę i przekazał optymistyczny meldunek.
Wokół osłabionej i pogrążonej w potężnym kryzysie kadrowym Betard Sparty Wrocław wreszcie pojawiły się optymistyczne wieści. Nad stolicą Dolnego Śląska zawisły czarne chmury po tym, jak w ciągu zaledwie kilku dni z gry wypadło dwóch liderów formacji seniorskiej. Prawdziwą katastrofą okazał się oficjalny komunikat o stanie zdrowia Artioma Łaguty, który po koszmarnym wypadku w szwedzkiej Bauhaus-Ligan złamał rękę. Mistrz świata z 2021 roku nie zamierza jednak rzucać rękawic i wysyła kibicom jasny sygnał, że walka o ekspresowy powrót na tor już trwa.
Łaguta opublikował w swoich mediach społecznościowych zdjęcie kontuzjowanej ręki, na którym widać, że od razu po postawieniu diagnozy trafił pod skrzydła wybitnych specjalistów od medycyny sportowej. Wpis zawodnika tchnął sporo nadziei w serca wrocławskich fanów, którzy drżą o wynik drużyny w PGE Ekstralidze.
– Wszystko jest na dobrej drodze – przekazał krótko i krzepiąco Artiom Łaguta, dziękując przy tym za opiekę znanemu w środowisku żużlowemu Eliaszowi Zientarze.
Pechowe zdarzenie miało miejsce podczas spotkania w Szwecji, gdzie doświadczony lider Sparty reprezentował barwy Dackarny Malilla. Łaguta od początku zawodów imponował kapitalną szybkością, zapisując na swoim koncie siedem punktów. Niestety, w swoim czwartym wyjeździe na tor, na wejściu w drugi wiraż, stoczył bezpardonową walkę o pozycję z Kimem Nilssonem. Szwed niezwykle ostro zamknął ścieżkę, w wyniku czego Łaguta przy pełnej prędkości zahaczył o motocykl rywala, stracił panowanie nad maszyną i z ogromnym impetem uderzył w dmuchaną bandę.
Choć poturbowany żużlowiec wstał o własnych siłach, szczegółowe badania i prześwietlenia w szpitalu brutalnie obdarły wrocławian ze złudzeń, wykazując poważne złamanie kości. Sam poszkodowany od początku zapowiadał jednak, że zrobi wszystko, by maksymalnie skrócić przerwę w startach.
Dla sztabu szkoleniowego Betard Sparty powrót Łaguty do zdrowia to w tym momencie kwestia absolutnie priorytetowa. Wrocławski klub znalazł się w fatalnej sytuacji po tym, jak kilka dni wcześniej Daniel Bewley doznał skomplikowanego złamania kości udowej oraz urazu kręgosłupa w Danii. Jakby tego było mało, podczas zawodów SoN2 ze złamaną kością strzałkową z rywalizacji wypadł także junior Mikkel Andersen.
Iniekcja świeżej krwi w postaci awaryjnego zakontraktowania Mikkela Becha na razie nie przyniosła oczekiwanych skutków. Powracający z żużlowej emerytury Duńczyk podczas ostatniego meczu w Częstochowie zdołał zdobyć zaledwie jeden punkt, co pokazuje, jak potężną dziurę w składzie musi teraz załatać sztab Sparty. Szybki powrót Łaguty to dla wrocławian jedyna szansa na uratowanie tego sezonu.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!