Bez wątpienia drużyna zbudowana przez działaczy z Zielonej Góry robi niemałe wrażenie. Cel na sezon 2026 jest jasny - walka o medale. Utrudnić ją może jednak jedyna pozycja na której nie dokonano znaczących wzmocnień. Pozycja zawodnika U-24.
Zeszłoroczne rozgrywki zdecydowanie nie poszły po myśli ekipy z „Grodu Bachusa”. Zielonogórzanie celowali w walkę o medale a zakończyli rywalizację na piątej lokacie. Nie udało im się nawet awansować do fazy play-off, którą historycznie wywalczyła ekipa Bayersystem GKM. W nadchodzącym sezonie nie ma już miejsca na błędy, szczególnie, że Falubaz pokusił się o solidne wzmocnienia, które mają pomóc im w osiągnięciu założonego celu.
Miejsce kończącego karierę Jarosława Hampela zajął Dominik Kubera. Z kolei Rasmusa Jensena, który przyjął ofertę Texom Stali Rzeszów zastąpi zawodnik rywala „zza miedzy” – Andrzej Lebiediew. Skład robi więc duże wrażenie i nie dziwią głosy, że dla Falubazu w sezonie 2026 liczą się tylko medale. Rysą pozostaje jednak pozycja U-24, która na tle innych drużyn prezentuje się blado. Może pomijając ekipę Krono-Plast Włókniarza.
O miejsce w składzie rywalizować mają Michał Curzytek i Mitchell McDiarmid. Nie są to nazwiska, które robią takie wrażenie jak zakontraktowani Lebiediew i Kubera. Jeśli mamy szukać słabości ekipy Grzegorza Walaska to właśnie tam. Na tę ewentualność zielonogórzanie są jednak zabezpieczeni. Należy pamiętać, że mogą zastępować ich młodzieżowcami. Więcej szans na ewentualną jazdę otrzymają wtedy Oskar Hurysz i Damian Ratajczak. Niemniej jednak to właśnie ta pozycja może stanowić największy problem w kontekście walki o medale PGE Ekstraligi w sezonie 2026.
Przypomnijmy, że w nadchodzących rozgrywkach Stelmet Falubaz poza wspomnianymi zawodnikami reprezentować będą: Leon Madsen, Przemysław Pawlicki, William Cairns, Eryk Farański, Slater Lightcap, Villads Pedersen, Bartosz Rudolf, Kacper Rychliński, Rafał Sękowski i Kacper Witrykus. Celem minumum jest play-off, choć głośno mówi się o chęci walki o medale. Czy stać ich na to? Odpowiedź na to pytanie poznamy wkrótce.
Mitchell McDiarmid
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!