Mikkel Michelsen ma o czym myśleć. Duńczyk wciąż jest daleki od optymalnej formy. W meczu z Gezet Stal Gorzów zanotował dobry wynik, ale ostatni wyścig popsuł mu nastrój. Nasz rozmówca porównał się do... ślepej wiewiórki!
W minioną niedzielę PRES Grupa Deweloperska Toruń wygrał arcyważny mecz. 52 punkty w konfrontacji z Gezet Stalą Gorzów przyniosły zasłużone brawa. Po zawodach postawę drużyny chwalił Mikkel Michelsen, który tego popołudnia wywalczył 8 punktów i 2 bonusy. Trener Piotr Baron przekonywał, że jego podopieczny wykonał tytaniczną pracę, aby przygotować się jak najlepiej do niedzielnej konfrontacji. Jak sam zainteresowany ocenił efekty?
– Być może było trochę lepiej, ale jest takie powiedzenie – „nawet ślepa wiewiórka raz znajduje orzeszek”. Tak właśnie się czuję. W niedzielę był progres, ale to wciąż za mało i nie jestem zadowolony. Nie czuję się komfortowo, jeśli chodzi o starty i prędkość – powiedział Mikkel Michelsen w pomeczowej rozmowie ze speedwaynews.pl.
Michelsen o poszukiwaniach, torze i sytuacji drużyny
Duńczyk zdradził, że dwa tygodnie przed meczem ze Stalą spędził na poszukiwaniach. Jego team skupiał się na dostrojeniu do toru w Toruniu. – Warunki mamy nieco inne niż w zeszłym roku. Opony też są inne. Mamy wiele zmiennych. Gdybym nie zanotował zera w ostatnim starcie, to pewnie byłbym w lepszym humorze – podsumował były zawodnik Włókniarza.
Piotr Baron i cały klub z Torunia potrzebuje bohatera z sezonu 2025 w najlepszej możliwej wersji. Żuzlowiec z kraju Hamleta przekonywał naszego dziennikarza, że widzi światełko w tunelu i idzie w dobrym kierunku. Jego zespół zakończył pierwszą fazę sezonu na 3. miejscu i ma dobre widoki na awans do fazy play-off.
– Powinniśmy się cieszyć tym wynikiem. Nie wszyscy są zadowoleni z tego, jak funkcjonuje ich sprzęt, a jednak notujemy dobre rezultaty. Jak wszyscy „dotrą się” i poczują komfortowo, to przyszłość rysuje się w jasnych barwach. Możemy być jeszcze mocniejsi – zakończył Mikkel Michelsen.
Rundę rewanżową PRES Toruń rozpocznie od arcyważnego meczu. 12 czerwca „Anioły” udadzą się do Leszna, na starcie z bardzo mocnym w tym roku beniaminkiem PGE Ekstraligi. W pierwszym spotkaniu Torunianie wygrali, ale tylko 46:44. Już remis byłby fantastyczną informacją dla wszystkich, sprzyjających mistrzom Polski.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!