Ogromny skandal po meczu w Lesznie! Hit PGE Ekstraligi zakończył się dantejskimi scenami pod trybuną Unii. Maciej Janowski i Artiom Łaguta zostali oficjalnie zgłoszeni do Komisji Orzekającej Ligi za prowokowanie kibiców gospodarzy, z kolei w stronę toru leciały butelki i niebezpieczne przedmioty!
Wielkie emocje towarzyszące ostatniemu, niezwykle zaciętemu starciu pomiędzy Unią Leszno a Spartą Wrocław nie opadają, przenosząc się z toru bezpośrednio do gabinetów żużlowej centrali. Choć na owalu im. Alfreda Smoczyka kibice obejrzeli porywające widowisko zakończone minimalnym triumfem gości 44:46, to po piętnastym biegu sportowa rywalizacja zeszła na dalszy plan. Oficjalnie poinformowano, że po skandalicznych wydarzeniach, do jakich doszło pod sektorem gospodarzy, posypią się surowe kary dyscyplinarne i finansowe. Sprawą w trybie pilnym zajmie się Komisja Orzekająca Ligi.
Do dantejskich scen doszło tuż po zakończeniu ostatniej gonitwy dnia. Pod sektorem zajmowanym przez najbardziej zagorzałych fanów leszczyńskich Byków potężnie zatliły się negatywne emocje. Kapitan wrocławian, Maciej Janowski, w prowokacyjny sposób postanowił celebrować wygraną swojej drużyny tuż przed trybuną gospodarzy. W reakcji na to zachowanie z trybun w kierunku zawodnika poleciały wyzwiska oraz plastikowe butelki i inne niebezpieczne przedmioty. Jakby tego było mało, drugi z liderów Sparty, Artiom Łaguta, zainicjował obraźliwą przyśpiewkę uderzającą w ekipę z Wielkopolski, którą natychmiast podchwycił i odśpiewał cały sektor kibiców z Wrocławia.
Głos w sprawie bolesnych incydentów zabrał oficjalnie dyrektor do spraw mediów i public relations Speedway Ekstraligi, potwierdzając, że nikt nie zamierza stosować taryfy ulgowej.
– Mogę powiedzieć, że wszystkie te sprawy, czyli zachowanie dwóch zawodników gości, Macieja Janowskiego i Artioma Łaguty, a także miejscowych kibiców, którzy rzucali niebezpieczne przedmioty na tor, trafią do Komisji Orzekającej Ligi – przekazał Przemysław Szymkowiak dla Radia Elka.
Do całej sytuacji krytycznie, choć z wyraźnym zaznaczeniem winy obu stron, odniosły się władze Unii Leszno. Klub potępił niebezpieczne zachowanie własnych fanów, zauważając jednocześnie, że prowokacje ze strony żużlowców Sparty były całkowicie niepotrzebne i niedopuszczalne. Rzecznik prasowy leszczyńskiego zespołu, Łukasz Woziński, wyraził nadzieję, że Komisja Orzekająca Ligi jako odpowiedni organ rzetelnie wyjaśni wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
– Jako klub potępiamy zachowanie kibiców, które miało miejsce po 15 biegu niedzielnego meczu pomiędzy Fogo Unią Leszno a Betard Spartą Wrocław. Jednocześnie uważamy, że prowokacje ze strony zawodników również nie powinny mieć miejsca. Komisja Orzekająca Ligi to odpowiedni organ do zajęcia się tym incydentem i mamy nadzieję, że wyjaśni wszystkie okoliczności tego zdarzenia – powiedział.
Sam Maciej Janowski, zapytany o kulisy tego konfliktu, przyznał, że na torze wszystkim mocno udzieliła się adrenalina. Zwrócił jednak uwagę na skandaliczne okrzyki, jakie fani z Leszna kierowali pod adresem zawodników gości jeszcze w trakcie trwania zawodów. Kapitan wrocławian zaapelował na koniec o poszukiwanie systemowych rozwiązań, które pozwolą wyeliminować nienawiść z trybun i sprawią, że żużlowe stadiony będą miejscem bezpiecznym. Na ten moment pewne jest jedno – centrala nie przejdzie obok tych wydarzeń obojętnie, a surowe konsekwencje dotkną zarówno prowokujących zawodników, jak i kibiców.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!