Kapitalne informacje z poznańskiego szpitala! Patryk Budniak opuścił OIOM, oddycha samodzielnie i... ogląda mecze w telewizji. Krzysztof Cegielski zdradził na antenie Canal+ nowe, szokujące kulisy zachowania młodego żużlowca po makabrycznym wypadku.
Fatalne sceny z gnieźnieńskiego owalu, kiedy to 19-letni Patryk Budniak po szczepieniu motocyklami z Leonem Szlegielem z impetem przeleciał przez ogrodzenie i uderzył w busa, wciąż wywołują ciarki u każdego kibica. Po pierwszej fali ogromnego strachu i późniejszej uldze związanej z wybudzeniem wychowanka Startu ze śpiączki farmakologicznej, z Poznania napłynęły kolejne wieści, które pokazują wręcz niebywałą siłę młodego organizmu.
Podczas niedzielnej transmisji ze starcia we Wrocławiu na antenie Canal+ Sport najświeższymi informacjami z pierwszej ręki podzielił się Krzysztof Cegielski. Ekspert telewizyjny, będący w stałym kontakcie z ojcem zawodnika, przekazał meldunek, który ostatecznie zdejmuje z serc kibiców najczarniejsze scenariusze.
– Patryk, jeśli nie zrobił sobie właśnie drzemki, to ogląda właśnie ten mecz z Wrocławia. Cały czas jestem w kontakcie z tatą Andrzejem. Niesamowicie mocny gość, jak cała rodzina. Wszyscy wspierają go na bieżąco – przekazał na antenie Krzysztof Cegielski.
Najważniejszą wiadomością ostatnich godzin jest fakt, że nastolatek oficjalnie opuścił już Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. Od piątku przebywa na oddziale neurochirurgii, co dobitnie świadczy o tym, że lekarze w pełni kontrolują sytuację, a bezpośrednie zagrożenie życia minęło. Co niezwykle budujące, młody żużlowiec nie potrzebuje już żadnej aparatury wspomagającej.
– Nie ma żadnych urządzeń wspomagających przy sobie. Samodzielnie oddycha, samodzielnie spożywa posiłki. Dzisiaj tylko pół kotleta niestety zjadł – uzupełnił.
Patryk Budniak udowadnia na szpitalnym łóżku, że jest sportowcem z prawdziwego zdarzenia. Choć jego wypadek wyglądał przerażająco, sam poszkodowany podszedł do niego z niebywałym, wręcz chłodnym spokojem.
– Oglądał już dwa razy swój wypadek, który nie zrobił na nim takiego wrażenia jak na nas wszystkich. Proponuję więcej nie oglądać. Patryk zapytał tatę o najbliższy mecz ligowy. Ma problem z tym, że czuje, iż z nogami jest coś nie tak. W sensie, że są złamane i były operowane. Rozmawia już o silnikach, o meczach. Takie myśli są już w jego głowie.
Przed Patrykiem Budniakiem wciąż długa, kręta i niezwykle wymagająca droga usłana miesiącami ciężkiej pracy z fizjoterapeutami. Niemniej jednak niezłomność nastolatka oraz bezwarunkowe, codzienne wsparcie ze strony taty Andrzeja i reszty najbliższych dają podstawy, by wierzyć w pełny sukces tej walki.
Patryk Budniak (N), Mateusz Tonder (Ż)
Krzysztof CegielskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!