Robert Lambert wygrał przedostatnią rundę tegorocznego cyklu FIM Speedway Grand Prix. Brytyjczyk wykorzystał problemy swoich najgroźniejszych rywali i przed finałem w Toruniu objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Ważne zwycięstwo
Brytyjczyk zdobył w Vojens 13 punktów, a z powodu intensywnych opadów deszczu zawody zakończono po 20. wyścigu. Dzięki zwycięstwu Lambert nie tylko sięgnął po triumf w Danii, ale również przeskoczył Bartosza Zmarzlika i Brady’ego Kurtza w klasyfikacji generalnej. Przed ostatnią rundą na Motoarenie ma punkt przewagi nad Polakiem i trzy nad Australijczykiem.
Dla Lamberta było to niezwykle ważne zwycięstwo. Brytyjczyk od paru rund utrzymuje równą, wysoką formę, co poskutkowało przyznaniem mu złotego plastronu.
– To całkiem fajne uczucie, siedzieć w nim. Minęło kilka lat, odkąd miałem złoty plastron, więc miło jest znów go mieć, zrobić kilka zdjęć i móc ścigać się w nim podczas ostatniej rundy w Toruniu – powiedział Lambert.
Deszcz przerwał zawody
Warunki na torze w Vojens przez cały wieczór były dalekie od idealnych. Przed zawodami padał deszcz, a w trakcie rywalizacji opady raz zanikały, by po chwili ponownie się nasilić. Ostatecznie po 20. biegu i długim oczekiwaniu organizatorzy zdecydowali się zakończyć zawody.
Lambert nie miał wątpliwości, że była to właściwa decyzja. Jego zdaniem przy takiej ilości luźnego materiału na torze dalsza jazda byłaby bardzo trudna, szczególnie przy pełnej stawce zawodników na torze.
– Warunki na torze były trudne przez cały wieczór. Było bardzo ślisko i wymagająco. Kiedy zaczęło mocno padać, a na torze pojawiło się dużo luźnego, mokrego materiału, trudno było uzyskać jakąkolwiek przyczepność, szczególnie kiedy na torze miało znajdować się czterech zawodników. Myślę więc, że była to właściwa decyzja. Dla mnie również była ona dobra.
Ostateczna rozgrywka
Awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej sprawia, że Lambert pojedzie do Torunia jako lider cyklu. To właśnie na jego domowym torze odbędzie się finałowa runda tegorocznego Grand Prix. Brytyjczyk nie zamierza jednak nakładać na siebie dodatkowej presji.
– Nie czuję presji. Pojadę tam, będę się dobrze bawił. Myślę, że fakt, iż zawody odbędą się w Toruniu, sprawia, że wszystko jest trochę bardziej wyrównane, ponieważ w Grand Prix tor jest zawsze przygotowywany inaczej. Musimy więc skupić się na odpowiednim ustawieniu motocykla i spróbować wykonać jak najlepszą pracę.
Dla Lamberta sytuacja jest o tyle wyjątkowa, że jeszcze rok temu walczył o samo utrzymanie miejsca w cyklu SGP. Teraz znajduje się na najlepszej możliwej pozycji przed ostatnią rundą sezonu.
– W zeszłym roku walczyłem o swoje miejsce w cyklu Speedway Grand Prix, dlatego jestem bardzo wdzięczny, że teraz znajduję się w takiej sytuacji. Niezależnie od tego, jakiego koloru będzie medal, będę z niego bardzo dumny.
„Jestem jednym z najlepszych”
Brytyjczyk w ostatnich tygodniach prezentuje bardzo wysoką formę i jest niezwykle regularny. Zwycięstwo w Vojens pozwoliło mu objąć prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Sam zawodnik nie chce jednak jeszcze mówić, że jest najlepszym żużlowcem świata.
– Jestem obecnie jednym z najlepszych zawodników na świecie i daje mi to sporo pewności siebie. Żużel jest jednak sportem, w którym bardzo trudno utrzymać regularność przez cały czas. Dlatego jesteśmy mocno skupieni na tym, żeby zachować tę regularność i cały czas ciężko pracować, aby być coraz lepszym – powiedział Lambert.
Przed Lambertem teraz najważniejszy moment sezonu. Brytyjczyk pojedzie w Toruniu jako lider cyklu, mając za plecami Bartosza Zmarzlika i Brady’ego Kurtza. Takiej sytuacji nie było od dawien dawna – szykuje się fenomenalny turniej!
Robert LambertAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!