W ostatnich tygodniach uwagę kibiców może zwracać słabsza forma Nazara Parnickiego. Ukrainiec nie przypominał siebie wygrywającego między innymi SGP2.
Jeszcze przed startem tegorocznego sezonu wiadomo było, że Nazar Parnicki nie będzie miał łatwego zadania. Nie dość, że Ukrainiec razem z Fogo Unią Leszno awansował do PGE Ekstraligi, to jeszcze spotkał go wielki trud. Znalazł się on bowiem na liście uczestników FIM Speedway Grand Prix w miejsce Taia Woffindena. Jazda wśród najlepszych jest ogromnym wyróżnieniem, ale jednocześnie też jest bardzo wymagająca.
Trudne początki w Grand Prix
Już w pierwszej rundzie SGP widać było, że Parnicki nie będzie miał łatwo w rywalizacji o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Można jednak stwierdzić, że turniej w Landshut to były dobre złego początki, gdyż zawody na niemieckim torze do tej pory pozostają najlepszym występem ukraińskiego zawodnika w cyklu. Nie można mieć jednak pretensji do debiutanta, który zbiera cenne doświadczenie.
Nie broni zdobytego tytułu
W ostatnim czasie natomiast żużlowiec Fogo Unii Leszno nie znajduje się w najlepszej dyspozycji. Można przytoczyć tutaj między innymi brak awansu do SGP2. W mocno obsadzonej rundzie eliminacyjnej w czeskich Pardubicach 19-latek nie zdołał znaleźć się w czwórce najlepszych, co poskutkowało tym, iż nie może on bronić zdobytego przed rokiem tytulu Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów.
Fatalna inauguracja SEC
Podczas inauguracji cyklu SEC na owalu w Zielonej Górze Parnicki również nie zachwycił. Ukraiński żużlowiec zakończył zawody bez zdobycia ani jednego punktu. Warto tutaj przypomnieć, że utalentowany zawodnik w zeszłym sezonie był rewelacją walki o tytuł najlepszego zawodnika Starego Kontynentu, zajmując piąte miejsce, które dało utrzymanie się w rywalizacji na kolejny rok.
Dyspozycja w lidze
Mówiąc o formie juniora Fogo Unii, nie sposób również nie wspomnieć o rozgrywkach ligowych. W tym wypadku można pochwalić Ukraińca, którego średnia obecnie wynosi 1,860 pkt/bieg. Warto tutaj jednak wspomnieć, że ostatnie dwa spotkania nie przypominały jego najlepszych występów w tym sezonie PGE Ekstraligi. To może więc budzić pewne obawy, szczególnie że „Byki” czekają teraz mecze o awans do fazy play-off.
Nazar Parnicki obecnie nie przypomina najlepszej wersji samego siebie. Ostatni miesiąc nie był łatwy dla zawodnika, który w zeszłym roku pokonał między innymi Wiktora Przyjemskiego w SGP2. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co może być przyczyną takiej formy ukraińskiego żużlowca.
W najbliższą sobotę Ukraińca zobaczymy podczas rundy Grand Prix na Moto Arenie w Łodzi. Dzień później natomiast Fogo Unia Leszno podejmować będzie Bayersystem GKM Grudziądz. Parnicki może w najbliższy weekend pokazać, że problemy były tylko chwilowym kryzysem, z którego on sam wyjdzie mocniejszy.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!