Dawid Cepielik dopiero rozpoczyna swoją przygodę ze sportem żużlowym. Zebrał też już pierwsze blizny, po upadku w piątej rundzie Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U-17 musiał zrobić sobie krótką przerwę. Kibice mogą być jednak spokojni, właśnie wraca od do rywalizacji.
Cała sytuacja miała miejsce we Wrocławiu, dokładnie w 11. biegu dnia. Tam Cepielik pod taśmą stanął wraz z Rafałem Grzędzińskim, Kacprem Witrykusem oraz Mikołajem Duchińskim. Ten ostatni z drugiego pola założył się na Grzędzińskiego zahaczając o jego motocykl. Obaj nie byli w stanie opanować swoich maszyn i wpadli w Witrykusa oraz Cepielika. Na torze natychmiast pojawiły się karetki.
Najgorzej na tej kraksie wyszedł Grzędziński, który doznał rozległych urazów. Niestety również Dawid Cepielik nie dokończył zawodów i udał się na dalsze badania do szpitala. Na szczęście nie wykazały one żadnych złamań, jedynie uszkodził on staw skokowy. Oznaczało to i tak przerwę od jazdy, którą trudno było oszacować. Najważniejsze było jednak zdrowie zawodnika.
Przez uraz musiał on opuścić kolejną rundę IPE U-17 w Zielonej Górze, jednak kolejnej już nie powinien. Pojawił się on bowiem w awizowanym składzie na zawody w Gorzowie. Najpewniej oznacza to więc jego powrót po właściwie miesiącu przerwy. Dawid ma o co walczyć, bowiem w klasyfikacji generalnej tych zawodów zajmuje 7. lokatę z 49 punktami na koncie.
Dawid CepielikAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!