Za nami bardzo długi wieczór na Stadionie Olimpijskim. Zawody, które rozpoczęły się ze sporym opóźniem, padły łupem Bartosza Zmarzlika. Tym samym Polak odzyskał złoty plastron lidera.
Walka z pogodą
Planowo rywalizacja w Grand Prix Polski we Wrocławiu miała rozpocząć się o godzinie 19:00. Ogromna ulewa, jaka nawiedziła tereny Stadionu Olimpijskiego pokrzyżowała plany organizatorów, jednak nie doprowadziła do przełożenia turnieju. Po długich pracach torowych udało się doprowadzić do tego, że żużlowcy pojawili się pod taśmą. Ściganie rozpoczęło się chwilę przed 22, a tempo rozgrywania biegów było ekspresowe.
Prym czwartego pola
Na początku zawodów bardzo skuteczne było czwarte pole startowe. W pierwszych dwóch biegach triumfowali bowiem zawodnicy ustawiający się najbliżej bandy: Andrzej Lebiediew i Patryk Dudek. Później dało ono również zwycięstwo Leonowi Madsenowi, choć Duńczyk musiał na dystansie bronić się przed wściekle atakującym Bartoszem Zmarzlikiem. W ostatniej gonitwie czwartej serii doszło do bardzo groźnej sytuacji. Fricke na wejściu w drugi łuk zahaczył o tylne koło Doyle’a i z impetem uderzył o tor. Młodszy z Australijczyków o własnych siłach wrócił do parku maszyn, ale w powtórce nie wystartował, gdyż został wykluczony. W drugiej odsłonie zwyciężył Maciej Janowski. Tym samym była to czwarta „trójka” zdobyta z czwartego pola.
Dominacja czwartego pola trwała dalej. W swoich biegach wygrywali dwaj najlepsi zawodnicy w klasyfikacji generalnej. Zmarzlik i Kurtz nie mieli sobie równych, startując spod samej bandy. W biegu siódmym znów miał miejsce fatalnie wyglądający upadek. Na pierwszym łuku upadli Woryna, Doyle i Holder. Początkowo można było myśleć, że najbardziej ucierpiał zawodnik Gezet Stali Gorzów, przy którym błyskawicznie pojawiła się karetka pogotowia. Chwilę później druga karetka udała się do parku maszyn. Konieczna było udzielenie pomocy Doyle’owi. Jak się później okazało, obaj Australijczycy byli niezdolni do dalszej jazdy. Z racji powtórki w pełnym składzie zastąpili ich rezerwowi: Nikodem Mikołajczyk oraz Marcel Kowolik. W przeciwieństwie do obsady biegu siódmego nie zmieniła się dominacja czwartego pola. Po dwóch seriach miało ono perfekcyjny bilans ośmiu wygranych.
Znakomita jazda Lebiediewa
Pierwszym zawodnikiem, który nie zdobył trzech punktów z czwartego pola był Kacper Woryna. Polak wprawdzie prowadził w biegu dziewiątym, ale został wyprzedzony przez swoich rywali. Chwilę później podobnie było w przypadku Jana Kvecha. Startujący w kasku żółtym Czech przegrał z Leonem Madsenem. Prym pola D przywrócił Max Fricke. Australijczyk tym samym pokazał szybkość na Stadionie Olimpijskim. Bardzo szybki był również Andrzej Lebiediew. Po trzech seriach Łotysz miał na swoim koncie osiem „oczek” i był samodzielnym liderem klasyfikacji.
Ścisk w czołówce klasyfikacji
Bieg trzynasty przyniósł przełamanie Jepsena Jensena. Żużlowiec po trzech słabszych startach wygrał bieg i zdecydowanie zwiększył swoje szanse na znalezienie się w czołowej dziesiątce. Praktycznie pewny tego mógł być natomiast Jan Kvech, który po czterech startach miał na swoim koncie 8 punktów. Podczas czwartej serii startów doszło również do bardzo ciekawego starcia. Pod taśmą stanęli dwaj najlepsi zawodnicy klasyfikacji generalnej cyklu: Brady Kurtz oraz Bartosz Zmarzlik, a także lider klasyfikacji przejściowej turnieju Andrzej Lebiediew. Wygrał Kurtz, co oznaczało, że sytuacja w turniejowej tabeli robi się bardzo ciekawa. Aż czterech zawodników miało 9 „oczek”, co dawało prowadzenie.
Drugie zwycięstwo z rzędu w ostatnim swoim starcie podczas rundy zasadniczej odniósł Michael Jepsen Jensen. Duńczyk zrównał się z liderami, którzy mieli jednak jeden start mniej. Tego samego dokonał kilka minut później Bartosz Zmarzlik, kończąc z jedenastoma punktami. Awans do finału przypieczętował natomiast Brady Kurtz, który mógł wyczekiwać na rywali w decydującej gonitwie. Za jego plecami aż pięciu zawodników miało jedenaście „oczek”. Najlepszy z nich był Zmarzlik, który obok Australijczyka zameldował się w finale.
Wielkie emocje w ostatnich biegach
W pierwszym z biegów ostatniej szansy zwyciężył Robert Lambert, który dołączył do Zmarzlika i Kurtza w wielkim finale. Stawkę ostatniego biegu podczas Grand Prix Polski we Wrocławiu uzupełnił Michael Jepsen Jensen. To oznaczało, że chwilę przed północą przyszedł czas na finał. W nim triumfował Bartosz Zmarzlik. Podium uzupełnili Robert Lambert i Michael Jepsen Jensen. Z kolei czwarte miejsce Bradyego Kurtza oznaczało, że Polak wraca na fotel lidera cyklu FIM Speedway Grand Prix.
Wyniki Grand Prix Polski we Wrocławiu
1. Bartosz Zmarzlik (2,3,1,2,3) 11 + 1. miejsce w finale
2. Robert Lambert (2,2,1,3,3) 11 + 1. miejsce w LCQ1 + 2. miejsce w finale
3. Michael Jepsen Jensen (1,1,1,3,3) 9 + 1. miejsce w LCQ2 + 3. miejsce w finale
4. Brady Kurtz (1,3,2,3,3) 12 + 4. miejsce w finale
5. Anders Thomsen (1,3,3,2,2) 11 + 2. miejsce w LCQ2
6. Patryk Dudek (3,0,2,1,2) 8 + 2. miejsce w LCQ1
7. Leon Madsen (3,1,3,2,2) 11 + 3. miejsce w LCQ2
8. Jan Kvěch (2,1,2,3,1) 9 + 3. miejsce w LCQ1
9. Andrzej Lebiediew (3,2,3,1,2) 11 + 4. miejsce w LCQ1
10. Maciej Janowski (3,D,2,0,1) 6 + 4. miejsce w LCQ2
11. Max Fricke (W,2,3,1,0) 6
12. Kacper Woryna (0,2,0,2,1) 5
13. Nazar Parnitskyi (0,3,0,0,0) 3
14. Dominik Kubera (1,0,0,1,1) 3
15. Jason Doyle (2,U/-,-,-,-) 2
16. Marcel Kowolik (1,1,0,0) 2
17. Nikodem Mikołajczyk (0,0,0,0) 0
18. Jack Holder (0,U/-,-,-,-) 0
Bieg po biegu:
1. Lebiediew, Kvěch, Jensen, Parnitskyi
2. Dudek, Lambert, Kurtz, Holder
3. Madsen, Zmarzlik, Kubera, Woryna
4. Janowski, Doyle, Thomsen, Fricke (W)
5. Zmarzlik, Lambert, Jensen, Janowski (D)
6. Kurtz, Fricke, Kvěch, Kubera
7. Parnitskyi, Woryna, Kowolik (Holder U/-), Mikołajczyk (Doyle U/-)
8. Thomsen, Lebiediew, Madsen, Dudek
9. Thomsen, Kurtz, Jensen, Woryna
10. Madsen, Kvěch, Lambert, Mikołajczyk
11. Fricke, Dudek, Zmarzlik, Parnitskyi
12. Lebiediew, Janowski, Kowolik, Kubera
13. Jensen, Madsen, Fricke, Mikołajczyk
14. Kvěch, Woryna, Dudek, Janowski
15. Lambert, Thomsen, Kubera, Parnitskyi
16. Kurtz, Zmarzlik, Lebiediew, Kowolik
17. Jensen, Dudek, Kubera, Mikołajczyk
18. Zmarzlik, Thomsen, Kvěch, Kowolik
19. Kurtz, Madsen, Janowski, Parnitskyi
20. Lambert, Lebiediew, Woryna, Fricke
LCQ1. Lambert, Dudek, Kvěch, Lebiediew
LCQ2. Thomsen, Jensen, Janowski, Madsen
FINAŁ: Zmarzlik, Lambert, Jepsen Jensen, Kurtz
Bartosz Zmarzlik (Ż), Mikkel Michelsen (C)
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!