Max Fricke, choć zakończył sezon w PGE Ekstralidze, wciąż ma zadanie do wykonania. Ma bowiem bardzo ambitny cel, jednak zanim do niego przystąpi musi wykonać inny, zdecydowanie bardziej przyziemny. Opowiada o tym na łamach fimspeedway.com.
Australijczyk ma przed sobą dużą zmianę. Ostatnie cztery lata spędził w Grudziądzu, gdzie startował ze zmiennym skutkiem. Było jednak widać regres w jego jeździe. Zaczynał od 2 punktów na bieg, w tym wylegitymował się średnią 1.712. Spadek formy był więc widoczny a w takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem może być zmiana otoczenia. Tak też uczynił – w przyszłym sezonie najpewniej będzie reprezentował barwy Abramczyk Polonii Bydgoszcz.
GKM rozczarowująco zakończył sezon – zajął 5. miejsce pokonując gładko Krono-Plast Włókniarz Częstochowa w fazie play-down. Fricke nie może jednak mówić o wakacjach. Wciąż walczy w SGP, gdzie obecnie zajmuje 8. lokatę. Traci punkt do Leona Madsena, który jako ostatni na obecną chwilę utrzymałby pozycję w cyklu. Ma więc o co walczyć.
Motywujący może być dla niego fakt, że wraz z reprezentacją Australii zdobył złoty medal w Pucharze Świata. Tym samym w jego gablocie znajduje się już pokaźna kolekcja znaczących tytułów o których wspomina w rozmowie z fimspeedway.com. Wielu zawodników chciałoby pochwalić się takim dorobkiem.
– SON, SWC i World Under-21 – mam teraz całkiem niezłą kolekcję – przyznaje.
Choć już teraz ma całkiem pokaźną gablotę z trofeami to wciąż czuje się niespełniony. Jak można się domyślić Fricke’a napędza takie samo pragnienie jak każdego innego zawodnika, który trafił do tego prestiżowego cyklu. Chce pójść drogą Jasona Doyle’a, Jasona Crumpa czy Brady’ego Kurtza.
Medal w Speedway GP byłby niesamowity, a złoto byłoby spełnieniem marzenia – dodaje.
Obecnym celem Fricke jest utrzymanie się w cyklu Grand Prix. Do końca pozostały dwa turnieje. Zbliżający się w Vojens i ostatni w Toruniu. Wszystko jest więc sprawą otwartą, musi „jedynie” punktować lepiej od Leona Madsena. Zadanie z gatunku tych trudnych, ale nie niewykonalnych. Cel Fricke’a na końcówkę sezonu jest więc oczywisty.
– Musisz tu w ogóle być, aby wygrywać – to mój cel na resztę sezonu. Będę pracować, będę skupiony i będę naciskał do końca – zakończył Drużynowy Mistrz Świata.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!