W Dzień Wszystkich Świętych żużlowa rodzina wspomina mistrzów, wychowawców i twardych ligowców, którzy odeszli w 2026 roku. Jerzy Gryt, Robert Słaboń, Dariusz Fliegert, Waldemar Jasiński czy Romano Hummel to tylko niektórzy z bohaterów, którzy po raz ostatni ujrzeli zielone światło.
Dzień Wszystkich Świętych na torach żużlowych zawsze ma szczególny wymiar. Kiedy ryk silników i zapach spalonego oleju rycynowego ustępują miejsca cichej refleksji, fani czarnego sportu pochylają głowy nad pamięcią tych, którzy przez dekady tworzyli historię tej dyscypliny. Ostatnie dwanaście miesięcy przyniosło straty wśród byłych mistrzów, cenionych wychowawców, twardych ligowców, a także oddanych działaczy i sponsorów, bez których ligowy żużel nie mógłby funkcjonować.
Międzynarodowe autorytety i tragiczne pożegnania
Swoją wielką postać stracił szwedzki speedway, kiedy 1 stycznia 2026 roku odszedł Bjorn Teurnberg. Był prawdziwym filarem i legendą klubu Rospiggarna Hallstavik, poświęcając dekady na rozwój tamtejszego owalu oraz organizację zawodów. To z jego pasji wyrosło pokolenie szwedzkich zawodników, a rodzinną pałeczkę i miłość do żużla przejął po nim syn Peter, znany i szanowany menedżer.
Brytyjski świat żużlowy pogrążył się w smutku pod koniec stycznia 2026 roku po śmierci Terry’ego Russella, który zmarł w wieku 75 lat. Jako wieloletni szef i prezydent BSPA oraz promotor legendarnej ekipy Swindon Robins odcisnął ogromne piętno na wyspiarskim ściganiu. Przez cztery dekady zarządzał klubami i dbał o finanse dyscypliny, stając się jedną z najważniejszych postaci w nowożytnej historii brytyjskiego żużla.
Zza naszej zachodniej granicy w lipcu 2026 roku nadeszły poruszające wieści o śmierci Dirka Müllera, który zmarł w wieku 53 lat po walce z ciężką chorobą. Był jedynym synem legendy światowego żużla, Egona Müllera, i sam zdradzał olbrzymi talent do wyścigów na długim torze, zanim groźny upadek w wieku 16 lat w Scheessel przerwał jego obiecującą karierę. Po wypadku przez całe życie pozostał przy ojcu, wspierając go technicznie i organizacyjnie na każdym kroku.
Ogromnym wstrząsem dla całej europejskiej społeczności żużlowej była tragiczna śmierć Romano Hummela, który odszedł 21 października 2026 roku w wieku zaledwie 27 lat. Holenderski „czarodziej” torów trawiastych i klasycznych zdobył tytuł Indywidualnego Mistrza Świata na Długim Torze w 2021 roku oraz trzykrotnie sięgał po złoto Mistrzostw Europy na trawie.
Legendarne postacie Śląska, Opolszczyzny i Dolnego Śląska
Prawdziwy cios dla rybnickiego środowiska nadszedł 3 czerwca 2026 roku, gdy w wieku 83 lat zmarł Jerzy Gryt. Wybitny wychowanek ROW-u Rybnik w latach 60. i 70. zdobył z tym klubem aż sześć złotych medali Drużynowych Mistrzostw Polski. W 1971 roku na domowym torze sięgnął po koronę Indywidualnego Mistrza Polski, pokonując w walce o złoto Andrzeja Wyglendę i Jerzego Szczakiela, a po zakończeniu startów w 1990 roku doprowadził rybnickie „Rekiny” do ostatniego jak dotąd wicemistrzostwa kraju jako trener.
Rybnicki klub w 2026 roku okrył się żałobą po raz kolejny 23 sierpnia, gdy w wieku 57 lat odszedł Dariusz Fliegert. Licencję zdobył w 1986 roku i przez ponad dekadę wiernie reprezentował barwy ROW-u Rybnik, zdobywając z zespołem dwa srebrne i jeden brązowy medal DMP. Z sukcesami wywalczył również młodzieżowe indywidualne wicemistrzostwo Polski w 1990 roku, a w trakcie bogatej kariery ścigał się także dla Śląska Świętochłowice, KKŻ Krosno oraz brytyjskiego Edinburgh Monarchs.
Wrocław pożegnał 28 czerwca 2026 roku ikonę Sparty – Roberta Słabonia. Syn przedwojennego pioniera Adolfa Słabonia spędził na Stadionie Olimpijskim dziesięć sezonów (1972–1982), stając się jednym z najbardziej zasłużonych zawodników w historii wrocławskiego klubu. W dalszej części kariery przywdziewał również plastron Motoru Lublin, a podczas swojej kariery dwa razy zdobył Złoty Kask, oraz też dwukrotnie sięgał po brąz IMP.
Opole straciło jedną ze swoich największych legend początkiem września 2026 roku, gdy w wieku 87 lat zmarł Bogumił Grudziński. Choć był wychowankiem Sparty Wrocław, to w barwach Kolejarza Opole spędził najlepsze lata kariery, wprowadzając zespół do najwyższej klasy rozgrywkowej w 1969 roku. Rok później zdobył z Kolejarzem jedyny w historii klubu medal Drużynowych Mistrzostw Polski (brąz), a po odłożeniu kasku pracował w Opolu jako pierwszy trener i wychowawca młodzieży.
W opolskim środowisku żałoba zapanowała także 2 maja 2026 roku po śmierci Antoniego Wróbla, który odszedł w wieku 83 lat. W 1964 roku reprezentował barwy Kolejarza Opole w rozgrywkach ligowych, lecz w sercach tamtejszych fanów zapisał się przede wszystkim jako wieloletni, niezwykle hojny sponsor i bezinteresowny przyjaciel klubu. Wspierał opolski żużel materialnie i duchowo zarówno w latach tłustych, jak i podczas najtrudniejszych zakrętów historii.
Architekci sukcesów z Wielkopolski, Lubuskiego i Kujaw
Zielona Góra pożegnała 26 września 2026 roku wybitnego trenera i zawodnika Stanisława Sochackiego, który zmarł w wieku 96 lat. W latach 60. należał do czołowych jeźdźców Zgrzeblarek, bezpośrednio przyczyniając się do historycznego, pierwszego awansu klubu z Zielonej Góry do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jako wychowawca i szkoleniowiec ukształtował absolutne legendy polskiego żużla, na czele z Andrzejem Huszczą, Maciejem Jaworkiem i Henrykiem Olszakiem, a w swojej bogatej karierze trenerskiej prowadził również Unię Leszno oraz Spartę Wrocław.
Smutna wiadomość z Winnego Grodu nadeszła również 11 sierpnia 2026 roku, kiedy zmarł Edward Walasek. Ojciec Indywidualnego Mistrza Polski i wieloletniej gwiazdy Falubazu, Grzegorza Walaska, przez całe życie pozostawał blisko zielonogórskiego parkingu. Stanowił ciche, ale niezwykle ważne wsparcie techniczne i wychowawcze dla pokoleń młodych chłopaków stawiających pierwsze kroki na torze przy ulicy Wrocławskiej 69
Polskie środowisko pionierów czarnego sportu pożegnało w tym roku Zbigniewa Chałupczaka. Jeździec związany w latach 50. ze Noteć Inowrocław oraz Unią Leszno reprezentował pokolenie, które na powojennych torach tworzyło fundamenty polskiego żużla ligowego. Był uważany za najlepszego i najsłynniejszego żużlowca z Inowrocławia na przełomie lat 40. i 50. XX wieku. Jego kariera obfitowała w widowiskowe akcje, ale też splotła się z historycznymi i dramatycznymi momentami polskiego czarnego sportu..
„Gryf” z Bydgoszczy stracił swojego mecenasa 6 lipca 2026 roku, gdy w wieku 75 lat odszedł Ryszard Abramczyk. Współtwórca i wieloletni prezes rodzinnej firmy rybnej był tytularnym i głównym sponsorem Polonii Bydgoszcz. To jego gigantyczny wkład finansowy oraz prywatna pasja do sportu pozwoliły na odbudowę potęgi bydgoskiego żużla i ponowną walkę o powrót do PGE Ekstraligi.
Pamięć należy się także Czesławowi Hołowaniukowi (urodzonemu w 1943 roku), zawodnikowi widniejącemu w historycznych kadrach Stali Gorzów i Polonii Piła z lat 60.
Wyrwa w sercach kibiców z Małopolski i Podkarpacia
Tarnowskie „Jaskółki” straciły swojego wychowanka 18 marca 2026 roku, gdy w wieku 73 lat zmarł Stanisław Wojtanowski. Przez całą swoją karierę zawodniczą w latach 1972–1979 był bezgranicznie wierny barwom Unii Tarnów, zdobywając cenne punkty dla zespołu na torze w Mościcach.
Środowisko w Tarnowie okryło się żałobą także po śmierci Waldemara Jasińskiego, znanego lokalnego przedsiębiorcy oraz niezwykle zaangażowanego działacza sportowego, który na początku roku trafił na czołówki żużlowych portali, gdy bez wahani zaangażował się w próbę ratowania i odbudowy tarnowskiego klubu w dramatycznym momencie finansowym.
Z podkarpackim środowiskiem motorowym pożegnał się 29 lipca 2026 roku Bogdan Wozowicz, który odszedł w wieku 80 lat. Czterokrotny Rajdowy Mistrz Polski i twórca słynnego prototypowego auta „Oberek” był genialnym konstruktorem i inżynierem. Jego warsztat w Sędziszowie Małopolskim oraz niezwykła wiedza na temat tuningu silników i mechaniki przez dekady służyły pomocą także żużlowcom oraz zawodnikom sportów motorowych w całym regionie. Przez dwa lata zdobywał też punkty dla drużyny z Krosna.
Cześć Ich Pamięci!
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!