Legendarna postać w polskim żużlu Marek Cieślak wskazał, kto jego zdaniem był największym rozczarowaniem w PGE Ekstralidze.
Marek Cieślak znany jest ze swoich twardych, stanowczych i nie raz kontrowersyjnych opinii. Legenda sportu żużlowego w rozmowie z oficjalnym portalem PGE Ekstraligi została zapytana o to, kto jego zdaniem najbardziej rozczarował w tym roku. Były selekcjoner polskiej kadry nie gryzł się w język i wprost przyznał, kogo uważa za największe rozczarowanie sezonu 2026 w PGE Ekstralidze. Takich osób znalazło się kilka.
Cieślak wskazuje, kto jego zdaniem zawiódł
W rozmowie z oficjalnym portalem PGE Ekstraligi Marek Cieślak został zapytany o największe rozczarowania sezonu 2026. Wskazał on na: Pawła Przedpełskiego, Maksyma Drabika, Martina Vaculika, Dominika Kuberę, a także na Macieja Janowskiego. Paweł Przedpełski wydaje się być wyborem oczywistym. Polak ma za sobą naprawdę ciężki sezon, o którym będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Słuszna wydaje się być także nominacja Maksyma Drabika. Zawodnik ten w nowym otoczeniu nie odnalazł się dobrze. Nowy tor domowy w Grudziądzu zgodnie z oczekiwaniami sprzed sezonu nie należał do skutecznych dla Drabika. Podobna sytuacja u Słowaka. W przypadku Vaculika jest jednak gorzej. Nowy nabytek Orlen Oil Motoru Lublin nie radził sobie u siebie ani na wyjazdach.
Ostatnia dwójka, jaką wskazał pan Marek Cieślak to Dominik Kubera i Maciej Janowski. W przypadku Kubery ciężko się kłócić. Ten miał być liderem Stelmet Falubazu Zielona Góra. Momentami był on jednak ich kulą u nogi. Dość zaskakujące natomiast wydaje się wskazanie Indywidualnego Mistrza Polski w roku 2026 Macieja Janowskiego. Oczywiście tytuły indywidualne nie mają znaczenia w przypadku rozczarowania w PGE Ekstralidze. Sezon popularnego ,,Magica” nie był jednak aż tak zły, jak się może wydawać.
Nawet Mistrz Polski dostał rykoszetem
Dużo zastrzeżeń pojawia się też do Maćka Janowskiego. Został Indywidualnym Mistrzem Polski, wicemistrzem Europy, ale najważniejsze mecze BETARD SPARCIE po prostu położył. To jest kawał zawodnika, dla którego dwucyfrówka powinna być jak splunięcie – Komentuje Marek Cieślak w rozmowie z Marcinem Rusewiczem dla oficjalnego portalu PGE Ekstraligi.
Opinia ta wydaje się jednak być dość surowa. Ciężko się nie zgodzić z faktem, że Maciej Janowski nie dowiózł swojego maksimum w najważniejszych spotkaniach Betard Sparty Wrocław. Problemem jest to, że mało kto we Wrocławiu dowoził w najważniejszych meczach. Szczególnie w finale. W pierwszym meczu finałowym w Toruniu bez zarzutów spotkanie zakończyli tylko Artiom Łaguta i Daniel Bewley. Zawiódł nie tylko Janowski, ale i Kurtz oraz juniorzy. W rewanżu we Wrocławiu Janowski faktycznie pojechał poniżej wszelkiej krytyki i tego, nie da się obronić. Pojechał on jednak świetne spotkanie półfinałowe w Lesznie, gdzie zdobył on jedenaście punktów. Rewanż w domu to kolejny kiepski mecz, jednak ten ostatecznie i tak Sparta zremisowała i pewnie wjechała do finału. Więc realnie Janowski zawalił przede wszystkim finał PGE Ekstraligi. Czy to jednak wystarczający powód, aby zestawiać go w tej samej kategorii co Kubera, czy Przedpełski?
1.901 pkt/bieg. Z taką średnią sezon 2026 w PGE Ekstralidze zakończył Maciej Janowski. Dla porównania Paweł Przedpełski wykręcił średnią 1.478 pkt/bieg. Nikt z wymienionych przez Marka Cieślaka zawodników nie miał lepszej średniej na przestrzeni tego sezonu niż Macie Janowski. Na liście klasyfikacyjnej w tym roku pod Janowskim znajdziemy jeszcze kilka gwiazd większego kalibru takich jak Kacper Woryna, Piotr Pawlicki Przemysław Pawlicki. Czy Marek Cieślak słusznie wskazał Janowskiego jako największe rozczarowanie sezonu razem z resztą stawki, jaką wymienił?
Maciej JanowskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!