Wielkie oburzenie w środowisku. Speedway Control Bureau chce zmusić Brytyjczyków do startu w rodzimym kraju. Daniel Bewley uważa, że jest to niezgodne z prawem. Nie widzi możliwości, aby związać ręce zawodnikom. Kibice uważają, że to zapis wymierzony w Roberta Lamberta.
Robert Lambert praktycznie od 2019 roku nie ściga się w Wielkiej Brytanii. Brytyjczyk okazjonalnie powracał do startów w rodzimym kraju, zdobywając mistrzostwo z Belle Vue Aces oraz zastępując Artioma Łagutę w King’s Lynn Stars. Mistrz Świata swoją bazę ma w Polsce, a co za tym idzie, niekoniecznie jest skory do jazdy w Wielkiej Brytanii. „Lambo” jawnie wybiera ligę szwedzką, ale deklaruje przywiązanie do narodowości oraz reprezentuje kar na arenie międzynarodowej. Daniel Bewley w tym samym czasie regularnie startuje dla Belle Vue Aces, ale ostatnio poszerzył horyzonty o ligę duńską. Speedway Control Bureau (SCB) najwidoczniej jest zirytowane działaniami obecnego Mistrza Świata, więc chce go zmusić do jazdy w rodzimej lidze.
Zgodnie z nowym rozporządzeniem SCB w porozumieniu z innymi ligami wiemy, że brytyjscy żużlowcy muszą startować na swoim terytorium, aby otrzymać prawo do startów za granicą. Kibice natychmiast zwietrzyli tutaj możliwy spisek, który miałby na celu siłowe sprowadzenie Roberta Lamberta do startów, a co za tym idzie, uniemożliwić kolejnym zawodnikom rezygnowania ze startu w Premiership bądź Championship. Wielka Brytania od czasu pandemii liczy się z brakiem kolejnych klasowych żużlowców na swoich torach. Dla zagranicznych zawodników z czołówki o wiele lepiej ścigać się w Danii czy Szwecji, gdzie nie będą mieli większych problemów z logistyką.
Daniel Bewley również jest dotknięty tym zapisem, ponieważ nakłada na niego kajdanki w pewnych aspektach. Jak przyznał żużlowiec w odpowiedzi na platformie „X”, nie uważa, aby działania SCB, w tym zapis, były zgodne z prawem.
– Nie ma mowy, aby to było egzekwowane – stwierdza żużlowiec. – To może być zniesione w sądzie przez 2 sekundy z powodu praw człowieka/współczesnego niewolnictwa.
Sama zmiana wywołała burzę w brytyjskim środowisku. Każdy z obserwatorów uważa to za próbę zmuszenia Roberta Lamberta do startu w Wielkiej Brytanii, co wyraźnie godzi w wizerunek SCB. Brytyjscy działacze od dawna odpowiadają za szereg zmian, przez które dyscyplina wypada absurdalnie na tle innych krajów. Jest to również zapewne furtka na przyszłość, gdyby powtórzyła się sytuacja z sezonu 2026, gdzie szczegóły odnośnie startu rozgrywek poznawaliśmy na początku stycznia. Ciemne czasy brytyjskiego żużla podkreślają jedynie absurdalne przepisy.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!