Patryk Dudek nie błyszczał w rewanżowym finale PGE Ekstraligi we Wrocławiu. "Duzers" miał jednak powody do radości, bo jego PRES Toruń pewnie obronił tytuł, a niedociągnięcia 34-latka zamazali m.in. juniorzy. Po niedzielnych zawodach, Dudek zaskoczył dziennikarzy, pracujących na Stadionie Olimpijskim.
Zespół PRES Grupa Deweloperska Toruń jechał do Wrocławia z dwudziestopunktową zaliczką z Motoareny. Do rewanżowego finału PGE Ekstraligi „Anioły” podchodziły z optymizmem, ale jednocześnie z poczuciem, że druga część zadania nie będzie łatwa. Patryk Dudek przyznał, że odczuwał lekki stres.
– W sporcie nigdy nie możesz być w stu procentach pewny. Przewaga przed tym meczem była bardzo duża, ale zazwyczaj we Wrocławiu kręciliśmy się koło tych 36 punktów, więc byłem lekko zestresowany. Wiedziałem jednak, że biegi na 3:3, czy 2:4 w plecy są bardziej dla nas, niż dla nich, więc wyszło dobrze. Podoba mi się, że w półfinale i finale wygraliśmy wszystkie mecze, a nie tak jak rok temu, gdzie tylko obroniliśmy przewagę. Myślę, że w tym roku złoto smakuje lepiej, bo te mecze były na naszą korzyść – przeanalizował Dudek.
Patryk Dudek o skomplikowanym, współczesnym żużlu
Dziennikarz „Gazety Pomorskiej” Joachim Przybył stwierdził, że PRES Toruń to „żużlowa hydra”. Nawet słabszy występ Dudka we Wrocławiu (4+1 w 4 startach) nie miał aż tak dużego znaczenia, bo 10 punktów z 2 bonusami dorzucili juniorzy.
– Dzięki Bogu, bo na tym chyba polega nasz sport, że siedmiu zawodników z drużyny musi zdobyć minimum 46 punktów, żeby wygrać mecz. Ktoś jedzie słabiej, ktoś jedzie lepiej jednego i drugiego dnia. Dużo mam do powiedzenia, ale to trzeba by rozwinąć jakiś podcast. Jeśli chodzi o odczucia zawodnika od środka, to ja jestem bardzo zirytowany żużlem – zaskoczył reporterów „Duzers”.
Reprezentant Polski dodał, że „to, co dzieje się z ustawieniami to jest jakiś kosmos„. Na pochwałę zasłużył Antoni Kawczyński, którego świetny występ przykrył słabszą postawą Dudka. – Mamy złoto i co by nie było, to wygraliśmy ten sezon. A za rok wszystko od nowa. Mogę mówić o moich wnioskach, przemyśleniach, ale wiem, że to za rok się nie sprawdzi – podsumował jeden z liderów PRES Toruń.
Patryk Dudek triumfował nie tylko w PGE Ekstralidze. W drugiej połowie września Polak zapewnił mistrzostwo Szwecji Dackarnie Malilla. Tuż przed finałem najlepszej ligi świata, „Duzers” zagwarantował sobie utrzymanie w cyklu SEC. Zobaczymy go również w SGP 2027. W tym sezonie wychowanek Falubazu zajął piąte miejsce w mistrzostwach świata. Z reprezentacją Polski wywalczył brązowy medal DPŚ.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!