Kim Nilsson powrócił do ścigania. Uraz kolana Szweda zahamował jednak jego sezon. Jak przyznaje doświadczony żużlowiec, jego klub nie jest spisany na straty przed rewanżem.
Kim Nilsson wrócił do ścigania podczas niedzielnego meczu w Krajowej Lidze Żużlowej. Szwedzki lider Trans MF Landshut Devils zdobył raptem pięć punktów, z czego w ostatnim wyścigu borykał się z problemami natury sprzętowej. Przyszłoroczny uczestnik cyklu Speedway Grand Prix przyznał, że warunki pogodowe podczas niedzielnego spotkania dały się we znaki. Miał przygotowany jeden motocykl, który wypadał dobrze na próbie, ale pech chciał, że nie był gotowy na jego ostatni wyścig.
– Niestety, ale warunki dzisiaj trochę przeszkodziły – powiedział Kim Nilsson dla klubowych mediów. – Mój motocykl sprawował się świetnie na próbie toru, a potem deszcz wszystko zepsuł. Warunki zmusiły mnie do zmiany motocyklu na jeden bieg, ponieważ moje maszyny miały problemy. Do tego motocykl zgasł na dojeździe do pierwszego łuku, ponieważ dostałem mnóstwo szprycy.
Szwedzki żużlowiec mierzył się z urazem kolana po jednym z meczów rodzimej ligi. Kim Nilsson wrócił do jazdy w finale Alsvenskan, ale w rewanżowym meczu półfinału Krajowej Ligi Żużlowej zastąpił go Michele Paco Castagna. Były zawodnik Unii Tarnów skupił się na tym, aby wrócić do odpowiedniego stanu zdrowia, aby móc ponownie pomóc swojej drużynie. Nilsson przechodził rehabilitacje w Polsce, dzięki czemu mógł wrócić jak najszybciej do częściowej sprawności.
– Jest o wiele lepiej. Spędziłem mnóstwo czasu na rehabilitacji w Polsce i czuję, że idę w dobrym kierunku. Mogę wreszcie jechać w swoim stylu, co jest sporym plusem. Nie jestem w pełni gotowy, ale jest dobrze – przyznał.
Pierwsze spotkanie na remis. Trans MF Landshut Devils powinno wyrobić sobie przewagę, ale z uwagi na opady deszczu oraz postawę Timo Lahtiego, Wybrzeże Gdańsk zdołało wyciągnąć remis. Bardzo możliwe, że to zaważy o awansie Gdańszczan do Metalkas 2. Ekstraligi, ale również niczego nie można być pewnym w Krajowej Lidze Żużlowej. Kim Nilsson chce sprawić niespodziankę.
– Mamy dobry zespół i wierzę, że możemy pojechać do Gdańska i wygrać. Presja jest na naszych rywalach, więc możemy zaskoczyć każdego. Zobaczymy – kończy.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!