Mathias Pollestad nie przypomina ostatnio siebie z początku tegorocznego sezonu PGE Ekstraligi. Norweg prezentuje się wyraźnie gorzej, czego dobitny przykład miał miejsce w dwumeczu ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Jak zdradził kierownik drużyny, 21-latek robi wszystko, aby poprawić swoją sytuację.
Gezet Stal Gorzów w ostatnim czasie musiała przełknąć bardzo gorzką pigułkę po pierwszym dwumeczu fazy play-down. Podopieczni Piotra Palucha przegrali bowiem ze Stelmet Falubazem Zielona Góra i w najbliższych tygodniach zawalczą o utrzymanie w PGE Ekstralidze. W kontekście zbliżających się ważnych spotkań Gorzowian może niepokoić słaba forma jednej z rewelacji początku sezonu.
Mathias Pollestad wszedł do PGE Ekstraligi w naprawdę dobrym stylu. Norweg w pierwszych meczach tego sezonu prezentował się z bardzo dobrej strony, jak przystało na zawodnika, który nie odjechał wielu wyścigów na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
W pierwszej połowie rundy zasadniczej Pollestad był ważnym ogniwem gorzowskiej drużyny, która prezentowała się powyżej oczekiwań, walcząc z notowanymi wyżej od siebie zespołami. W pewnym momencie Norwego spuścił jednak wyraźnie z tonu, o czym świadczą wyraźnie gorsze wyniki w drugiej części sezonu.
Potwierdzeniem gorszej dyspozycji 21-latka był dwumecz ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Mathias Pollestad siedmiokrotnie pojawił się na torze i zdobył łącznie cztery punkty z dwoma bonusami. Był to dorobek, który zdecydowanie odbiegał od oczekiwań w stosunku do Norwega. Jak przyznał jednak kierownik drużyny Gezet Stali Gorzów, żużlowiec ma pewne problemy ze swoimi silnikami. Podjęte zostały już starania, aby problem został rozwiązany.
– Myślę, że, no ma problemy na pewno, jeżeli chodzi o, o swoje tam silniki. W tym momencie wiem, że jest po rozmowach ze swoim tunerem, a jednostki zostaną ponownie jakby „przerobione” i miejmy nadzieję, że już nie będziemy oglądać Mathiasa Pollestada tak niepokojąco słabego jak dotychczas, tylko będzie tym Mathiasem z początku lub też połowy sezonu, czyli zachwycającego nas bardzo fajną, dojrzałą jazdą – mówił Krzysztof Orzeł w Kolegium Żużlowym Canal+.
Będący w dobrej formie Norweg z pewnością byłby ważnym elementem drużyny w starciu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Przypomnijmy, że przegrany rywalizacji bezpośrednio spada do Metalkas 2. Ekstraligi. Wygrany z kolei zmierzy się z drugą drużyną Metalkas 2. Ekstraligi. 21-latek i Gezet Stal Gorzów mogą więc pojechać jeszcze cztery spotkania.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!