W jednym z biegów niedzielnego półfinału Ben Cook upadł na tor razem z Artiomem Łagutą. Australijczyk opowiedział swoją perspektywę całej sytuacji. Dodatkowo odniósł się do decyzji arbitra.
W niedzielę odbyły się pierwsze półfinały PGE Ekstraligi. W Lesznie miejscowa Fogo Unia podejmowała Betard Spartę Wrocław. Rywalizacja przyniosła wiele emocji, choć na torze zdecydowanie lepsza była jedna ekipa. Wrocławianie zdecydowanie pokonali swoich rywali. Jednym z mocniejszych ogniw „Byków” był Ben Cook, który opowiedział o swoim występie i odniósł się do decyzji sędziego.
Betard Sparta Wrocław od pierwszej serii pokazywała, że będzie mocna tego dnia na Stadionie im. Alfreda Smoczyka. Później goście zaczęli odjeżdżać miejscowym zawodnikom, co skończyło się bolesnym dla Fogo Unii Leszno rezultatem. Wrocławianie wygrali ten mecz 55:35.
Zawodnicy Fogo Unii Leszno nie byli tego dnia najlepiej dysponowani. Dwóch najlepszych zawodników gospodarzy: Ben Cook oraz Piotr Pawlicki zdobyło po 8 punktów. Po zakończeniu rywalizacji mieliśmy okazję zadać pytanie o mecz zawodnikowi z Australii.
– To zawsze będą ciężkie mecze. Oni są bardzo mocnym zespołem. Wrocław to bardzo podobny tor do Leszna, a biorąc pod uwagę, że jeżdżą tam zawodnicy światowej klasy, więc nigdy nie będzie łatwo z nimi jechać, ale oczywiście chcieliśmy zaprezentować się lepiej, niż to zrobiliśmy dzisiaj. Mogę powiedzieć za siebie. Dałem z siebie wszystko i zostawiłem na torze wszystko – mówił nam Cook.
W biegu dziesiątym doszło do groźnej sytuacji. Doszło do kontaktu pomiędzy Cookiem a Łagutą. Najpierw upadł zawodnik wrocławskiej drużyny, a chwilę później z motocykla ewakuował się również Australijczyk. Ostatecznie za winnego sędzia Ignaszewski uznał żużlowca gospodarzy.
– To w żaden sposób nie było intencjonalne. On wiedział, gdzie pojadę, wydaję mi się, że wyjechał szeroko i chciał zawrócić, i wjechać pode mnie, ale zahaczył o moje koło. Naprawdę mnie to wystraszyło, ponieważ nagle znalazłem obróciłem się w innym kierunku, a na mnie jechało dwóch innych zawodników. Decyzja mogła pójść w różne strony, ale niestety sędzia zdecydował się wykluczyć mnie. Cóż, stało się jak się stało. – komentował decyzję sędziego Cook.
Teraz obie ekipy czekają na rewanżową batalię, która odbędzie się już w najbliższą niedzielę. Starcie na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu rozpocznie się o godzinie 17:00.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!