Brąz Polaków w finale Drużynowego Pucharu Świata został określony przez wielu mianem porażki. Na temat wyniku biało-czerwonych wypowiedział się były selekcjoner. Marek Cieślak wprost przyznał, że końcowy rezultat mocno rozczarował.
W minioną sobotę odbył się finał Drużynowego Pucharu Świata na Stadionie Narodowym. Żużlowa Reprezentacja Polski przed zawodami była jednym z głównych fawoytów. Podopieczni Stanisława Chomskiego obok Australii byli przymierzani do złota. Zmagania zakończyły się dla biało-czerwonych rozczarowaniem. Rezultat narodowej kadry skomentował były selekcjoner.
Od samego początku kapitalnie radzili sobie Australijczycy. W pierwszej serii ekipa prowadzona przez Marka Lemona wygrała wszystkie wyścigi, wypracowując sobie przewagę nad pozostałymi drużynami. Z kolei Polacy mierzyli się z pewnymi problemami, którym musieli sprostać.
W późniejszej fazie zawodów liderzy finału bronili swojej zaliczki. Reprezentacja Polski rywalizowała natomiast z Duńczykami o srebrny medal. Na koniec górą byli podopieczni Nickiego Pedersena, którzy o punkt wyprzedzili gospodarzy sobotniej imprezy. Brąz spotkał się z pewnym rozczarowaniem kibiców, którzy spodziewali się zaciekłej walki o złoto. Tak końcowy rezultat finału Drużynowego Pucharu Świata skomentował Marek Cieślak.
– No przeżyłem tych Pucharów Świata trochę. Powiem, że zacząłem więcej cenić te puchary, które wygraliśmy za mojej kadencji. No cóż, no życie, no sport. Można się szykować na wygraną, a nie wyjdzie. Trzeba wyciągnąć wnioski z tego. No i życie będzie się toczyć dalej, prawda? – mówił w Canal+ Sport 5.
Były selekcjoner ma ogromne doświadczenie z prowadzenia Żużlowej Reprezentacji Polski w Drużynowym Pucharze Świata. Marek Cieślak wspomniał o ogromnym rozczarowaniu. Zaznaczył on również, że być może w kadrze należy próbować stawiać na młodszych zawdoników.
– Trzeba pomyśleć troszeczkę o nowej ekipie, bo niektóra już troszeczkę przestarzała, świat się na tym nie kończy. Pewnie, że zawód jest dla nas wszystkich, tym bardziej że było tylko złoto, tylko złoto. Idziemy po złoto, a tu dobrze, że brąz, bo jakby Anglicy mieli jeszcze jednego człowieka, to nie wiadomo, jak by to się skończyło – przyznał Cieślak.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!