Deszczowe starcie we Wrocławiu zgodnie z przewidywaniami zakończyło się zwycięstwem Betard Sparty Wrocław. Dla obu ekip był to ostatni sprawdzian przed fazą finałową. Sebastian Szostak, zawodnik Krono-Plast Włókniarza Częstochowa notuje ostatnio lepsze wyniki.
Sebastian Szostak przyznał, że warunki były bardzo trudne, a jadąc za kimś nie było praktycznie nic widać. Decyzja o przerwaniu i zaliczeniu zawodów po ośmiu biegach była słuszna, gdyż zwyczajnie tor przestawał być sprzyjający bezpiecznej jeździe na żużlu. Jak przekonuje – nawet na Wyspach zawody te zostałyby zakończone.
– Ciężkie zawody. Dobrze, że zostały przyspieszone i udało się odjechać, chociaż wiadomo, że fajnie byłoby odjechać je w całości, ale słusznie, że zostały zakończone po ósmym biegu. Deszczowo bardzo było. Jechałem za każdym razem w dosyć sporym deszczu i praktycznie nic nie widziałem jadąc z tyłu. Panowanie nad motorem też nie było idealne, bo raz cię obraca, raz wyciąga. To nie są warunki na żużel i nawet w Wielkiej Brytanii by w takich nie jechali – ocenił decyzję o zaliczeniu wyniku 21:27.
Sebastian Szostak o swoich występach. „Jest lepiej, ale wymagam od siebie więcej”
Bardzo dobrze wyglądał start do pierwszego biegu. Szostak wyszedł na podwójne prowadzenie wraz z Jakubem Miśkowiakiem, lecz na dystansie Artiom Łaguta i Bartłomiej Kowalski minęli go atakując po zewnętrznej. Wychowanek Ostrovii przyznał, że być może źle dobrał ścieżkę jazdy, ale wyciąga wnioski i także stara się znaleźć jakieś pozytywy. Tu wskazał właśnie wygrany z duetem gospodarzy start.
– W piątek w tym pierwszym biegu fajny start, bardzo dobry. Wygrałem tam z dobrymi zawodnikami. Może troszkę wolny byłem, może też źle obrałem linię jazdy. Każdy mi mówił, że krawężnik w tym pierwszym biegu i tak starałem się jechać tym krawężnikiem, a jednak minęli mnie szerzej. Szkoda tego pierwszego biegu, ale z niego też można coś wziąć pozytywnego, chociażby nawet ten start, gdzie było okej – wypowiedział się Szostak.
W ostatnich meczach przy nazwisku Szostaka zaczęło pojawiać się więcej punktów. Zarówno w starciu z Gezet Stalą Gorzów, jak i domowym meczu z Bayersystem GKM-em Grudziądzu pojawiły się przy nazwisku zawodnika dużo lepsze rezultaty. Sam przyznał, że notuje progres, ale ciągle oczekuje od siebie więcej. Pojedyncze wygrane i pokonani rywale, gdy idzie słabiej zawsze pozwala budować się na nowo.
– Troszkę w tych ostatnich meczach jest lepiej, chociaż nie jest to do końca to, co bym chciał. Cieszę się z tego, co jest, bo z tych mniejszych rzeczy też trzeba się cieszyć. Tym bardziej jak nie idzie, jest tak ciężko – podsumował.
Zmiany w Częstochowie. Szostak: „Patrick Hansen to fachowiec”
Nowa postać, jaką jest Patrick Hansen ma pomóc „Lwom”. Duńczyk współpracuje z Włókniarzem od kilku tygodni, a w zespole widać pojedyncze dobre występy. Szostak przyznaje, że współpraca z Hansenem układa się naprawdę dobrze. Zwraca też uwagę na to, że dobrze się znają ze wspólnych startów dla Ostrovii w 2021 roku. Wówczas sporo go nauczył i teraz ponownie ich współpraca układa się poprawnie.
– Z Patrickiem naprawdę dobrze mi się współpracuje, jest fachowcem. Wiadomo – znamy się z czasów jazdy razem w Ostrowie, gdy wywalczyliśmy awans. On mi pomagał dużo, gdy jeździłem jako junior, więc mam do niego duży respekt. Fajnie, że to on został naszym trenerem, a nie ktoś inny, obcy mi. Tak się wydarzyło, że trenera Mariusza już nie ma w klubie, ale z Patrickiem na razie wszystko wygląda fajnie i dobrze się dogadujemy – ocenia pracę z nowym szkoleniowcem.
Tym spotkaniem zakończyła się faza zasadnicza. Krono-Plast Włókniarz Częstochowa w play down zmierzy się z Bayersystem GKM-em Grudziądz. Być może ostatnio lepsze występy Sebastiana Szostaka będą nowym impulsem, który pomoże w walce o utrzymanie. Relacja LIVE z tego spotkania będzie dostępna na naszym portalu.
Sebastian SzostakAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!