Koszmarny finał meczu w Szwecji! Kacper Łobodziński po świetnym początku zawodów uczestniczył w fatalnie wyglądającym wypadku. Diagnoza lekarzy jest porażająca – pęknięty kręgosłup i złamana noga. Polaka czeka operacja i długi powrót do zdrowia.
Rewanżowe spotkanie półfinałowe w Szwecji pomiędzy Valsarną Hagfors a Örnarną Mariestad zakończyło się przekonywującym zwycięstwem gospodarzy 57:39 i przypieczętowaniem awansu do finału. Triumf w dwumeczu zszedł jednak na dalszy plan. Wszystko za sprawą fatalnego wypadku z udziałem Kacpra Łobodzińskiego, który do momentu groźnego zdarzenia prezentował na szwedzkim owalu znakomitą formę.
Początek zawodów należał bezapelacyjnie do Polaka. Łobodziński rozpoczął ściganie w Hagfors od mocnego uderzenia, kompletując w swoich pierwszych trzech startach trójki i podwójne wygrane dla zespołu. Problem pojawił się w trzynastej odsłonie dnia. Daniel Henderson pognał po wygraną pod taśmą, a za jego plecami trwała zacięta walka o punkty. Łobodziński wyprzedził Gino Manzaresa, lecz Amerykanin nie zamierzał odpuszczać. Na wyjściu z drugiego łuku trzeciego okrążenia postawiło motocykl Manzaresa, co doprowadziło do reakcji łańcuchowej i koszmarnej kraksy z udziałem Polaka oraz Erika Perssona.
Służby medyczne natychmiast pojawiły się na torze. Polak leżał na nawierzchni przez długi czas i utykał, uskarżając się na silny ból kręgosłupa. Mimo jasnych zaleceń ratowników o konieczności natychmiastowego udania się do szpitala, zawodnik na własne życzenie pozostał w parku maszyn do końca zawodów. Prosto z stadionu trafił jednak pod opiekę lekarzy z powodu głębokiego rozcięcia palca, które nie przestawało krwawić.
Niepokojące objawy ze strony kręgosłupa skłoniły jednak medyków do przeprowadzenia szczegółowej diagnostyki. Badania lekarskie w szpitalu przyniosły fatalne diagnozy – u polskiego żużlowca wykryto pęknięcie kręgów kręgosłupa oraz złamanie nogi. Kacpra Łobodzińskiego czeka operacja, po której zostanie przetransportowany do Polski, gdzie będzie kontynuował leczenie i rehabilitację.
Dla młodego zawodnika to wyjątkowo pechowy finisz rozgrywek. Był to dla niego pierwszy sezon w roli seniora. Po tym, jak jego polski klub – Speedway Kraków – zakończył zmagania w Krajowej Lidze Żużlowej bez awansu do fazy play-off, Łobodziński zbierał cenne doświadczenie i punkty na szwedzkich torach. W barwach krakowskiej ekipy odjechał w tym roku 11 meczów i 41 biegów, wykręcając średnią biegową na poziomie 1,390. Zamiast spokojnego przygotowywania się do kolejnego sezonu, Polaka czeka teraz długa i mozolna walka o powrót do pełnej sprawności.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!