Nie ma wątpliwości, że jednym z największych objawień w polskich rozgrywkach w sezonie 2026 był Mateusz Tonder. Polak po stracie całego roku wrócił z prawdziwym przytupem i zakończył sezon z ponad dwupunktową średnią na bieg. W wywiadzie przyznał, że spełnił tym samym przedsezonowe założenia.
Kariera Mateusza Tondera w 2025 weszła w duży zakręt. Po nieudanym sezonie w Wybrzeżu Gdańsk nie zdołał znaleźć zatrudnienia i musiał szukać turniejów indywidualnych, aby zachować licencję. Jasne było, że przyjmie on każdą ofertę, aby udowodnić swoją wartość. Trafił tym samym do powracającego po 24 latach do ligowych rozgrywek Śląska Świętochłowice, gdzie miał odbudować formę.
Liczono, że będzie jedną z czołowych postaci ze względu na swoje doświadczenie i chęć kontynuowania żużlowej kariery. Takiej eksplozji formy nikt się raczej nie spodziewał. Fazę zasadniczą zakończył na 5. miejscu pod względem średniej z wynikiem 2.274 i był bezapelacyjnym liderem Śląska z którym przedłużył kontrakt na kolejny rok. Jak przyznaje wykonał założony plan, który był bardzo ambitny.
Przed sezonem chciałem być w pierwszej dziesiątce i mieć średnią około 2,0. Wiedziałem, że mnie na to stać. Wyszło nawet lepiej, więc – tak jak mówiłem – jestem zadowolony. Dobrze zakończyłem rozgrywki. Przede mną jeszcze kilka turniejów. Chcę skupić się na utrzymaniu formy do końca sezonu – zdradził w rozmowie z polskizuzel.pl
Śląsk pozytywnie zaskoczył
Nie tylko on wykonał swój plan. Śląsk również wykonał swoje założenia. Co prawda nie były one oparte na konkretne statystyki. Ciężko bowiem oczekiwać czegoś takiego po powrocie po niemal ćwierć wieku. Mieli pokazać wolę walki i to udało im się z nawiązką. Wygrali trzy spotkania – z Lokomotivem Daugavpils, Ultrapur Omega Gniezno i OK Kolejarzem Opole.
Mieliśmy wysokie ambicje. Chcieliśmy wygrywać mecze, choć nie było postawionych przed nami jakichś konkretnych celów. Po prostu nasza drużyna miała pokazać się z jak najlepszej strony i myślę, że to zrobiliśmy. […] Mam nadzieję, że sezon się podobał. Frekwencja pokazała, że ludzie ze Śląska są zadowoleni, że liga wróciła po 24 latach. Cel przedstawicieli klubu został spełniony – dodał lider Śląska
Choć sezon w Świętochłowicach dobiegł końca to Tonder nie zamierza kończyć sezonu. Ma przed sobą turnieje indywidualne i liczy również na okazję w ligach zagranicznych. Jego plan zakłada jeszcze niemal dwa miesiące jazdy.
Mam kontrakt w Danii. Czekam na możliwości startów. Zmienił się skład w drużynie ze Slangerup, na ten moment startuje Bartek Kowalski. Jeżeli tylko nadarzy się okazja, to pojadę tam na mecz. 30 sierpnia mam turniej w Żarnovicy, 5 września Memoriał Pawła Waloszka w Świętochłowicach. Do tego treningi na „Skałce”. Dalej szukam jazdy, żeby nie wypaść z rytmu. Chcę jeździć do połowy października – zakończył.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!