Jack Holder przerwał zmowę milczenia podczas poniedziałkowego wywiadu dla British Speedway Network. Australijczyk przyznał, że ma wyraźny problem ze swoją ręką. Jest to dla niego życiowy dramat, przeszkadzający w normalnym funkcjonowaniu.
Jack Holder znajduje się na liście kontuzjowanych od Speedway Grand Prix we Wrocławiu. Australijczyk został przewieziony do szpitala, a liczba urazów potrafiła załamać wielu kibiców. Problem pojawił się jednak przy narracji od sztabu szkoleniowego Gezer Stali Gorzów, który zapewniał, że Holder wrócili do możliwych treningów przed Derbami Ziemi Lubuskiej. Co więcej, dementowano wielokrotność urazów i ich złożoność.
Ostatnio w sieci obiegło nagranie, gdzie Jack Holder bawi się ze swoim dwuletnim dzieckiem. Problem w tym, że Australijczyk nawet nie ruszał jedną ze swoich rąk, co naprawdę zaniepokoiło kibiców pod kątem dalszej jazdy lidera Gezet Stal Gorzów. Sam zainteresowany w poniedziałek pojawił się na Owlerton Stadium, gdzie pomagał mentalnie Sheffield Tigers. Greg Blair namówił Holdera na rozmowę z British Speedway Network, gdzie reprezentant kraju otworzył się na temat swoich urazów.
– Jeżeli chodzi o złamania to jest dobrze – przyznał Jack Holder. – Noga, plecy oraz ramię są zespolone blaszkami, więc to pomaga. Obecnie mam wyraźny problem z nerwami w mojej ręce. Nie mogę ją ruszać, co niektórzy mogli zauważyć w mediach społecznościowych. Przeraża mnie to. Staram się myśleć pozytywnie. Kolejną kontrolę u lekarza mam za dwanaście tygodni. Mam przekonanie, że uszkodziłem nerw, który idzie od szyi do ramienia. Naprawdę boję się przyszłości. Potrafię coś złapać ręką, ale nie mogę ją ruszyć.
Słowa Holdera zdecydowanie poruszyły reportera, ale również samego zawodnika. „Jackie” notował najpewniej swój dotychczas najlepszy sezon w karierze, dzielnie walcząc o medal w cyklu Speedway Grand Prix. Do tego był niesamowicie szybki w rozgrywkach PGE Ekstraligi, a też większość upatrywała w nim lidera reprezentacji Australii podczas Drużynowego Pucharu Świata. Obecnie Holder jest pogubiony. Nie może aktywnie spędzać czasu ze swoim dzieckiem.
– Mam problem z całym swoim życiem – podkreśla australijski żużlowiec. – Mam dwuletnie dziecko, które uwielbia aktywnie spędzać czas, szczególnie na rowerze. Obecnie muszę mówić swojemu dziecku, że tata nie może mu jakkolwiek pomóc. Nie chcę sprawiać mu przykrości, to naprawdę ciężkie. (…) Nikomu praktycznie nie mówiłem o swoich kontuzjach. Obecnie mam jednak najgorszy okres w swoim życiu.
Gezet Stal Gorzów aktywnie szuka na rynku transferowym nowego nazwiska, które zastąpi Holdera. Wiele wskazywało na którąś z ostatnich opcji, jaką przedstawiliśmy na łamach naszego portalu. Jak udało nam się dowiedzieć, w grę weszło nowe nazwisko i jest ono najbliżej dołączenia do gorzowskiego zespołu. Jest to Charles Wright, obecny wicemistrz Wielkiej Brytanii oraz zawodnik Trans MF Landshut Devils.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!