Rzadka i bolesna diagnoza, a potem mordercza walka z czasem. Michał Obst ma już za sobą koszmar ze Świętochłowic! Młody junior Sparty Wrocław w poniedziałek oficjalnie wyjechał na tor i wznowił treningi.
Pechowe eliminacje Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski na torze w Świętochłowicach zebrały wyjątkowo bolesne żniwo wśród młodych adeptów czarnego sportu. Obok głośnego dramatu Kacpra Manii, koszmarny w skutkach wypadek zanotował Michał Obst. Wychowanek Sparty Wrocław udał się na Górny Śląsk z myślą o roli drugiego rezerwowego, lecz los spłatał mu figla i otworzył szansę na odjechanie pełnych zawodów. Ambitny wrocławianin spisywał się na śląskim owalu znakomicie, bo w pierwszych czterech startach wywalczył osiem punktów i znajdował się na prostej drodze do sprawienia ogromnej niespodzianki.
Sportowe marzenia o przepustce do wielkiego finału w Bydgoszczy zostały jednak brutalnie przerwane na wyjściu z pierwszego wirażu trzeciego okrążenia jego ostatniego wyścigu. Upadek wyglądał na tyle groźnie, że w parku maszyn momentalnie zepsuła się atmosfera, a na torze błyskawicznie pojawiła się karetka pogotowia. Młodzian opuścił stadion na noszach, skąd przetransportowano go bezpośrednio na szczegółowe badania. Diagnoza okazała się rzadka i skomplikowana, bo u wrocławskiego juniora stwierdzono awulsyjne złamanie kolców biodrowych, co wymusiło natychmiastową przerwę od ścigania.
Najważniejsze wieści z obozu wrocławian spłynęły w ostatni poniedziałek. Proces rehabilitacji po skomplikowanym urazie przebiegł nadspodziewanie sprawnie, a Michał Obst po miesięcznej przerwie oficjalnie powrócił do treningów na torze. Młody zawodnik ponownie wsiadł na motocykl i pokonał pierwsze kółka po przerwie, co oznacza, że najgorsze ma już za sobą i intensywny wyścig z czasem zakończył się sukcesem.
Błyskawiczny powrót pod taśmę to dla młodego reprezentanta Sparty kapitał nie do przecenienia. Przed nim wciąż spora część tegorocznych zmagań, dzięki czemu zamiast żmudnego leczenia w szpitalnym łóżku, spędzi końcówkę rozgrywek tam, gdzie jego miejsce – na motocyklu. To kluczowa sprawa w kontekście jego dalszego rozwoju, tym bardziej że na początku września zawodnik skończy 16 lat. Osiągnięcie wieku wiekowego otworzy mu oficjalną drogę do debiutu w rozgrywkach ligowych, na który po powrocie do zdrowia wyczekuje z jeszcze większą niecierpliwością.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!