Bolesna porażka w Rybniku i potężny kryzys w obozie Moonfin Magnus Ostrowa! Tomasz Gapiński nie gryzie się w język po fatalnym występie młodzieży i zapowiada natychmiastowe kroki.
Gorąca atmosfera i wyraźna wygrana gospodarzy 51:39 – tak w skrócie wyglądał ligowy pojedynek, w którym INNPRO ROW Rybnik pewnie pokonał Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Choć w ekipie gości dwoił się i troił Frederik Jakobsen, zdobywca 12 punktów, a formą błysnął Chris Holder, ostrowianie musieli uznać wyższość rybniczan. O losach meczu zadecydowała przede wszystkim postawa formacji młodzieżowej oraz kompletna zapaść w zdobyczach punktowych Jakuba Krawczyka i Pawła Sitka.
Szkoleniowiec przyjezdnych Tomasz Gapiński po zawodach nie krył, że problem tkwi głęboko w przygotowaniu mentalnym i trafności decyzji sprzętowych. Ostrowski sztab stoi teraz przed sporym wyzwaniem, zwłaszcza że w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi sytuacja drużyny staje się coraz bardziej skomplikowana. Z dorobkiem zaledwie 8 punktów po 13 meczach Ostrów zamyka ligową stawkę, a przed nimi kluczowe starcie z H.Skrzydlewska Orłem Łódź.
Słaba postawa juniorów i praca z psychologiem
Tomasz Gapiński po zawodach nie szukał tanich usprawiedliwień i wskazał bezpośrednio na przyczynę tak słabej postawy jednego ze swoich liderów. Zdaniem opiekuna ostrowian problem Krawczyka leży przede wszystkim w jego psychice, bo pod względem sprzętowym zawodnikowi niczego nie brakuje. Gdy pierwszy wyścig nie ułoży się po jego myśli, młodzieżowiec traci pewność siebie, co natychmiast odbija się na wyniku całej drużyny.
– Głowa. Na moje oko to jest kwestia głowy. Sprzęt ma przygotowany bardzo dobrze, na treningach wszystko wygląda świetnie. Niestety, kiedy przychodzi mecz i Kuba zepsuje swój pierwszy bieg, to jest już właściwie po zawodach. Może po prostu przyszedł czas na pracę z psychologiem. Mamy w zespole takiego specjalistę, usiądziemy wszyscy razem i porozmawiamy, jak mu pomóc. Na pewno go z tym nie zostawimy, bo to trudny okres zarówno dla niego, jak i dla całego klubu. Gdy Kuba zacznie dorzucać parę oczek, wszystkim od razu zrobi się lżej – wyznał szczerze Tomasz Gapiński.
Niewiele lepiej zaprezentował się Paweł Sitek, który zakończył starcie z zaledwie jednym punktem na koncie. Młody żużlowiec po defekcie w swoim pierwszym starcie wyraźnie nie potrafił opanować emocji, co przełożyło się na późniejsze nieudane wyścigi. Sytuacja jest o tyle zastanawiająca, że jeszcze tydzień wcześniej podczas turnieju U19 Sitek radził sobie na rybnickim owalu znakomicie.
– Cały czas rozmawiamy i mocno dyskutujemy. Wspólnie z Marcelem i Grzegorzem dajemy mu pełne wsparcie. Dzisiaj po prostu podjął błędne decyzje sprzętowe, jeśli chodzi o dopasowanie do nawierzchni. Przecież jeszcze w zeszłym tygodniu jechaliśmy tu zawody U19 i Paweł naprawdę błyszczał na tle rywali. Myślę, że ten defekt w pierwszym wyścigu sprawił, że mocno się zagotował, bo był potwornie wściekły. Kiedy głowa robi się gorąca, na torze przestaje cokolwiek grać – tłumaczył szkoleniowiec gości.
Ostrowianie po trzynastu seriach gier mają na koncie zaledwie 8 punktów i zamykają stawkę zaplecza PGE Ekstraligi. Gospodarze z kolei z 16 oczkami plasują się na piątej lokacie i pewnie kroczą w stronę fazy play-off. Dla Ostrowa jedyną szansą na odbicie się od dna będzie nadchodzące starcie z H.Skrzydlewska Orłem Łódź na własnym stadionie.
– Każdy z chłopaków próbował i walczył na torze. Cieszy w końcu postawa Chrisa Holdera, bo mimo dwóch zer na początku, z biegu na bieg wyglądało to u niego znacznie lepiej. Dzisiaj ewidentnie zabrakło nam punktów Kuby oraz młodzieży. To był bardzo słaby występ w ich wykonaniu, ale musimy nad tym ciężko pracować. Zrobimy wszystko, aby u nas, w domowym meczu z Orłem Łódź, ci zawodnicy zaprezentowali się z o wiele lepszej strony – podsumował Tomasz Gapiński.
Tomasz Gapiński, Mateusz MatusiakAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!