Za nami kolejny tydzień ligowego ścigania. W niedzielę w Ostrowie Wielkopolskim ścigano się w niesamowitym upale, a o to jak w takich warunkach się odnaleźć zapytaliśmy jednego z zawodników gości.
Pogoda to częsty temat w rozmowach o żużlu. Jednostki napędowe zupełnie inaczej zachowują się latem, a inaczej wiosną czy jesienią. Wpływ na zachowanie silnika ma każdy najdrobniejszy element. Temperatura, wilgotność, godzina rozgrywania meczu to tylko jedna z wielu zmiennych, które na to wpływają.
W niedzielę w Ostrowie Wielkopolskim ścigano się w czterdziestostopniowym upale. Dla żużlowców nie jest to standardowa pogoda, a dostrojenie motocykla może być jeszcze ważniejsze. W takiej pogodzie bardzo łatwo jest przegrzać silniki, które wówczas są po prostu słabe.
Wiktor Jasiński zdradził, jak dbali o sprzęt w taki upał. Saharyjskie warunki nie przeszkodziły zawodnikowi, którego sprzęt był szybki. Było widać, że kapitan Polonii Piła był dobrze dopasowany do nawierzchni ostrowskiego owalu. – Na pewno trzeba dobrze ustawić motocykle od początku, bo jeśli pogubimy ustawienia, to w taką temperaturę ciężko wrócić do optymalnej bazy. Mi osobiście dużo dała próba toru. Wiedziałem po próbie toru, że muszę troszeczkę skorygować ustawienia i to wypaliło. Utrzymaliśmy odpowiednią moc w silnikach, żeby dzisiaj ta temperatura ich nie zgasiła – zdradził.
Dla organizmu taka temperatura też jest bardzo wymagająca. Wiktor Jasiński zdradził, że jemu to nie przeszkadzało. Lata ścigał się na motocrossie i był przyzwyczajony do takich warunków. Przyznał, że łatwiej mu było się odnaleźć przy takim upale, ale i tak pomagał sobie jak tylko mógł korzystając z lodu i orzeźwiaczy.
– Daliśmy radę. Dużo lodówek, dużo lodu, dużo jakichś tam orzeźwiaczy chłodzonych i wiatraków. Staraliśmy się chłodzić te organizmy jak tylko się dało. ja osobiście jestem w miarę przyzwyczajony do takich warunków, bo ścigałem się kiedyś na motocrossie. Cały dzień siedziałem na torze jeżdżąc nawet cztery wyścigi w ciągu dnia. To troszeczkę daje w tej jeździe przy wysokich temperaturach. Mnie osobiście jakoś mocno to nie przeszkadza, ale wiadomo. Chłodziliśmy się jak mogliśmy – zakończył w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Wiktor Jasiński w kasku czerwonymAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!