Krytyka wylała się na Tomasza Gapińskiego i Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski po porażce w domowym starciu z Polonią Piła. Trener przyznaje się do błędnych decyzji.
Tomasz Gapiński nie miał łatwo w niedzielę. Drużyna nie spisywała się odpowiednio. Zawiódł Tai Woffinden, któremu zaufał po piątkowym treningu (więcej TUTAJ). To okazało się błędem. Podkreślił, że jako zespół przygotowywali się jak tylko mogli. Spod taśmy jednak lepiej zbierali się goście.
– Boli ta przegrana, bo przygotowaliśmy się dobrze. Trenowaliśmy w piątek. Naprawdę ciężko mi to na gorąco ocenić. Obejrzę ten mecz na pewno dzisiaj i jeszcze raz jutro. Tak na gorąco mówiąc to problemem były starty. Przegrywaliśmy je. Było widać, że Pilanie spasowani byli ze startu i dobrze rozgrywali pierwszy łuk – powiedział rozczarowany.
Zwrócił uwagę, że przez wysokie temperatury ten tor także nie sprzyjał ściganiu, jeśli nie było się dobrze spasowanym. Saharyjska pogoda ewidentnie sprzyjała gościom, którzy potrafili wykorzystać dobry moment startowy.
– Ta temperatura spowodowała to, że wielkiej walki dzisiaj nie było. Widać, że kluczowe były dziś te starty. Tor był troszkę inny, ale taką mamy temperaturę. Zawodnicy z Piły się potrafili dostosować i gratulacje dla Polonii – kontynuował.
Tomasz Gapiński bije się w pierś
Przyznał się do tego, że źle postąpił pozwalając zawodnikom nie wyjeżdżać do próby toru. Nikodem Łuczak był jedynym, który testował nawierzchnię w Ostrowie Wielkopolskim. Przyznał, że jest twardziej niż zwykle, ale no niewiele wniosków mógł wyciągnąć szesnastolatek bez doświadczenia w rozgrywkach ligowych. Zawodnicy, którzy brali udział w zawodach byli natomiast kompletnie pogubieni przez cały mecz. Wyjątkiem była postawa Jonasa Seifert-Salka. Dobry początek zanotował Frederik Jakobsen, a pod koniec Gleb Czugunow. Sumarycznie jednak brak doświadczonego zawodnika na próbie toru to z pewnością karygodna pomyłka trenera, który na to pozwolił.
– To był błąd, że pozwoliłem na to, że na próbie toru był tylko Nikodem Łuczak. Zaufałem zawodnikom. Teraz, po meczu na pewno bym na takie coś się nie zgodził. Nie chcieliśmy przegrzewać tych motocykli i to był też taki jakby główny powód. Gdyby pojechali na próbę toru to zapewne by coś spostrzegli. Nikodem odjechał i mówił, że było troszkę twardziej jak zawsze, więc to jest jeden też z głównych powodów. Kolejnym razem na pewno nie dopuszczę do takiej sytuacji – zakończył Tomasz Gapiński.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!