Szymon Woźniak ma za sobą kolejne udane spotkanie na domowym torze. Kapitan Abramczyk Polonii Bydgoszcz przyznał, że jednak niedzielna rywalizacja nie była tak łatwa, jak mogłoby się wydawać.
Abramczyk Polonia Bydgoszcz w niedzielnym spotkaniu odniosła bardzo pewne zwycięstwo w stosunku 56-34. Wygrana jednak nie przyszła Bydgoszczanom tak łatwo – do połowy meczu przyjezdni stawiali duży opór. Mimo więc dość wysokiego wyniku, kapitan „Gryfów” przyznał, że rywale bardzo dobrze odczytali bydgoski tor i mecz nie był wcale spacerkiem.
– Myślę, że wynik nie odzwierciedla tej ciężkiej pracy, którą musieliśmy dzisiaj wykonać na torze. Drużyna z Poznania przyjechała tutaj bardzo dobrze przygotowana – szczególnie na początku meczu świetnie rozszyfrowali nasz tor. Kilku zawodników pokazało naprawdę dobry start i dużą prędkość, więc musieliśmy się mocno napracować, żeby odpierać ich ataki – powiedział Woźniak.
32-latek przyznaje natomiast, że niedzielne spotkanie było tylko kolejnym krokiem do uzyskania optymalnego atutu toru.
– Ten mecz traktujemy jako kolejny krok w zbieraniu informacji o naszym torze. Mieliśmy ostatnio przerwę – może nie bardzo długą, ale warunki pogodowe mocno się zmieniły. Tor jest teraz bardziej stabilny, mniej „wiosenny” – powiedział Woźniak.
Woźniak mówi również, że rywalizacja przeciwko „Skorpionom” pomogła im w dopasowaniu się do nieco nietypowej bydgoskiej nawierzchni, co powinno zaprocentować w przyszłości.
– W ostatnim czasie wprowadziliśmy sporo zmian – dużo pracy, testów i różnych kombinacji. Można powiedzieć, że zaczynamy się tym torem bawić. Dzisiejszy mecz nie był może eksperymentalny, ale świadomie razem z trenerem wychodzimy ze strefy komfortu i próbujemy różnych rozwiązań. Wiemy, że pogoda będzie się stabilizować, więc musimy szukać naszego atutu właśnie w takich warunkach na własnym torze – powiedział Woźniak.
Szymon WoźniakAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!