H. Skrzydlewska Orzeł Łódź nie miał nic do stracenia. Menedżer ZKS Stali Rzeszów Krzysztof Kasprzak rozebrał na czynniki pierwsze sobotni remis z kandydatem do walki o utrzymanie.
ZKS Stal Rzeszów miała na wyciągnięcie ręki dwa duże punkty do ligowej tabeli. Świetna końcówka drużyny H. Skrzydlewska Orzeł Łódź pokrzyżowała wspominane plany. Wynik rozstrzygnął się dopiero w ostatnim biegu, ale dało się zauważyć jedno. Młodzieżowcy rzeszowskiego zespołu trzymali wynik w odpowiednim miejscu. Upadek Franciszka Majewskiego w jedenastym wyścigu pokrzyżował plany zespołu na biegi nominowane. Opowiedział o tym Krzysztof Kasprzak.
– Tak to się dzieje w żużlu. Żałujemy wypadku Franka (Majewskiego). Miał bardzo dobry silnik, szybki. Puściłbym go w biegach nominowanych, ale widziałem po tym wypadku, że był nieswój. Wolałem postawić na bardziej doświadczonych chłopaków. Dziękuje juniorom za trzymanie wyniku przy słabszej formie seniorów – przyznaje Krzysztof Kasprzak dla PDK Live.
Problemy Lyagera
Andreas Lyager miał znaczne problemy. Po problemach z osłoną koła, żużlowiec otrzymał jeszcze jeden start, ale nie był ani trochę szybki. Zmiana nadeszła dopiero w czwartej serii startów. Zdaniem Kasprzaka, chciał on zbudować Duńczyka przed nadchodzącymi meczami.
– Po drugim wyścigu chciałem odsunąć Lyagera, ale wiem po sobie jak to jest. Chciałem go też budować na kolejne mecze, ale nadal pomimo zmiany koła, nie pasowało mu. Jedziemy do Łodzi i postaramy się tam sprawić niespodziankę – podkreśla.
Dziwna końcówka
W pewnym czasie dało się wysnuć, że Rzeszowianie utracili atut domowego toru. Goście poczuli się znacznie lepiej, szczególnie Oliver Berntzon. W ostatnim wyścigu natomiast, zdaniem Krzysztofa Kasprzaka, błąd Rasmusa Jensena umożliwił drużynie z Łodzi na wyrównanie stanu meczu.
– Dużo przerwy przy wymianie bandy. Wiedziałem, że się tor przesuszy, bo nie było długo polewane. Jak jeździsz w takim trybie to tor „pije” wodę szybciej. Łódź poszła vabanque i akurat im wydało. Decydujący też był pieg piętnasty. (Rasmus) Jensen myślał, że to Nagel jedzie po krawężniku i przytrzymał mocno Oskara (Fajfera), który go wypychał na szeroką. Młody to widział i wjechał w odsypane. Tam jest bardzo przyczepnie. Jeżeli oni szybciej by wjechali w ten ślad, byłoby 3:3 – analizuje Krzysztof Kasprzak.
Rasmus JensenAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!