Historyczne wydarzenie na torze w Ostrowie. Tai Woffinden, pomimo przeciwności losu, powrócił do ligowych zmagań. Brytyjczyk nie krył wzruszenia po swoim ostatnim starcie.
Jeszcze rok temu cały żużlowy świat wstrzymał oddech na myśl o poważnym wypadku w Krośnie. Tai Woffinden podczas meczu sparingowego doznał wielu kontuzji, które zagrażały jego życiu i zdrowiu. Brytyjczyk przez wiele miesięcy walczył o to, aby wrócić do odzyskania sprawności. Jak dobrze wiemy, Woffinden kocha żużel jak niewiele innych rzeczy. Tym samym nieustannie próbował treningów na ukochanym stalowym rumaku, podpisując w międzyczasie umowę z Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski na kolejne dwa sezony. Wola walki pozostała niezmienna.
Udany powrót
Im bliżej sezonu tym więcej niepewności pojawiało się wśród kibiców. Tai Woffinden nie wystartował w australijskich zawodach, zrezygnował z cyklu Speedway Grand Prix oraz czekał na dogodny moment, aby ponownie przejechać kilkanaście kółek na motocyklu. Powrót Woffindena do Polski spotkał się ze sporym entuzjazmem, a jego treningi na stadionie w Ostrowie Wielkopolskim jedynie to potęgowały. Jednakże słowa niepewności to zdecydowanie temat przewodni. Myśli o tym, że trzykrotny mistrz świata nie jest gotowy do walki spod taśmy jedynie budowały narracje. Nic dziwnego, patrząc na powroty niektórych zawodników z poważnych urazów. Woffinden był bez poważnego ścigania od połowy sezonu 2024.
Ostatecznie Tai Woffinden wyjechał na Hunters PSŻ Poznań z werwą i chęcią powrotu do ukochanego zawodu. Pierwszy bieg to dobry moment startowy oraz świetna jazda za Frederikiem Jakobsenem. W swoim drugim starcie pojawił się moment, gdzie niechcący ryzykować kontaktu Brytyjczyk zakręcił manetkę gazu. Nie można jednak powiedzieć, że były żużlowiec Betard Sparty Wrocław całkowicie odpuszczał rywalizacje. W kolejnych dwóch wyścigach potrafił odpierać ataki rywali i mijać ich po orbicie.
Chwila wzruszenia
Po zakończonym spotkaniu, Tai Woffinden nie krył wzruszenia. Cały rok pracy skumulował się do świetnego i długo oczekiwanego powrotu na żużlowy tor.
– Łzy szczęścia – napisał Woffinden. – Nie każdy zrozumie ile mnie kosztowało, aby tutaj wrócić. Dziękuję każdemu, który do końca we mnie wierzył!
Tym samym Brytyjczyk został ciepło przyjęty przez kibiców Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Przed drużyną z południa regionu trudny wyjazd do Krosna, gdzie powracający po kontuzji Nicki Pedersen odmawiał jazdy przez przygotowanie nawierzchni. Dla samego Woffindena będzie to zmierzenie się z traumą po poważnym wypadku na tymże torze w 2025 roku.

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!