Sezon żużlowy 2026 zbliża się wielkimi krokami. To idealny moment na przypomnienie sobie najlepszych spotkań minionego roku.
Sytuacja przed meczem
Początek sezonu był udany dla Pres Grupy Deweloperskiej Toruń. Podopieczni Piotra Barona na otwarcie wygrali z Betard Spartą Wrocław w hicie ligi, zremisowali mecz w Gorzowie i odnieśli zdecydowane zwycięstwo w Rybniku. Z kolei w Częstochowie nastroje były nieco odmienne. W meczu 1. rundy zostali oni wręcz rozgromieni na własnym torze przez Bayersystem GKM Grudziądz. Potem „Lwy” pojechały na pożarcie do Lublina, ale niespodziewanie, gospodarze mieli bardzo trudne zadanie i wygrali „zaledwie” 49-41. Natomiast w 3. rundzie podopieczni Mariusza Staszewskiego gładko rozprawili się na własnym torze z Gezet Stalą Gorzów.
Początek zgodnie z przewidywaniami
W dniu 2 maja obie te ekipy zmierzyły się w Toruniu. Rzecz jasna murowanym faworytem tego meczu byli zawodnicy gospodarzy. Mało kto wierzył, że Częstochowianie zdołają powalczyć o coś więcej niż dobre wrażenie.
Początek spotkania rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami. Po pierwszych czterech wyścigach zawodnicy gospodarzy prowadzili 16-8. Miało to miejsce po dość ciekawym widoku, bowiem Torunianie wszystkie biegi tej serii wygrali 4-2.
Od biegu piątego goście mogli stosować rezerwy taktyczne i z tego manewru od razu skorzystał trener Staszewski, gdy Piotr Pawlicki zmienił Madsa Hansena. Był to bardzo dobry manewr, bowiem wychowanek leszczyńskiego klubu wygrał wyścig, ale nie przełożyło się to na drużynowe zwycięstwo. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze i w szóstej gonitwie dnia Pawlicki wraz z Wiktorem Lampartem wygrali pierwszy bieg dla swojej drużyny. Jednak gospodarze szybko odpowiedzieli i wrócili na ośmiopunktowe prowadzenie.
Odrodzenie Włókniarza
Od ósmego wyścigu nowe życie wstąpiło w częstochowskich żużlowców. W pierwszej odsłonie tego biegu w taśmę wjechał Emil Sajfutdinow. Było to ogromne osłabienie dla gospodarzy, ponieważ w powtórce wystąpiło ich dwóch młodzieżowców naprzeciw seniorów gości. Ostatecznie Częstochowianie wygrali 5-1 i spotkanie zaczęło być ciekawsze.
Gospodarze mieli znaczny problem z odskoczeniem na znaczną różnicę punktów. Po ciosie zadanym przez rywali szybko powiększyli przewagę do sześciu „oczek”, ale na niewiele się to zdało, bo Włókniarz stawiał mocny opór.
W biegu jedenastym goście ponownie odnieśli biegowe zwycięstwo i przewaga stopniała do zaledwie czterech punktów. Kolejne problemy Torunian miały miejsce w dwunastym wyścigu. Wtedy w taśmę wjechał Krzysztof Lewandowski, ale Jan Kvěch zdołał uratować remis.
Ostatni bieg zasadniczej części spotkania to był absolutny szczyt kinematografii. Ze startu najlepiej wyjechał Jason Doyle i jego prowadzenie było niezagrożone właściwie przez cały wyścig. Natomiast za jego plecami na początku znaleźli się obaj zawodnicy gospodarzy, ale Mads Hansen zaczynał sobie radzić coraz śmielej i wyprzedził ich jeszcze na pierwszym okrążeniu. Sajfutdinow od razu rzucił się w pogoń za Duńczykiem i dopiął swojego, lecz tylko na moment. Potem ci dwaj zawodnicy jeszcze kilka razy mijali się pozycjami i ostatecznie górą z tego pojedynku wyszedł Hansen. To oznaczało, że w spotkaniu jest remis. Warto dodać, że Hansen po pierwszym wyścigu, w którym przywiózł zero, został zmieniony, a potem zaliczył dwie dwójki z bonusem.
Cudu nie było
Ostatecznie w biegach nominowanych Torunianie dopięli swego i zdołali wygrać ten mecz. Jednak mało kto spodziewał się, że będzie to miało miejsce taką małą różnicą punktów. W dodatku oprócz wyniku trzymającego w napięciu, ten mecz był kapitalną reklamą żużla. Serwis gurustats.pl wyliczył, że odnotowano w nim aż 22 mijanki.
Aby docenić osiągnięcie Włókniarza, zdecydowanie trzeba wspomnieć, że 43 punkty zdobyte przez szóstą drużynę ubiegłego sezonu, to był zdecydowanie najlepszy wynik osiągnięty przez gości na MotoArenie. Tego rezultatu nie zdołał poprawić nawet Orlen Oil Motor Lublin.
PRES Grupa Deweloperska Toruń: 47
9. Patryk Dudek (3,1,3,0,3) 10
10. Robert Lambert (3,3,1,0,3) 10
11. Jan Kvěch (1,2,1*,3) 7+1
12. Mikkel Michelsen (3,1*,2,2,0) 8+1
13. Emil Sajfutdinow (1,2,T,1,2*) 6+1
14. Antoni Kawczyński (3,1,0) 4
15. Krzysztof Lewandowski (1,0,1,T) 2
16. Mikołaj Duchiński NS
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa: 43
1. Piotr Pawlicki (2,3,3,2,3,2) 15
2. Wiktor Lampart (0,1,0,2) 3
3. Mads Hansen (0,-,2*,2*,0) 4+2
4. Kacper Woryna (2,0,3,1,1) 7
5. Jason Doyle (2,2,3,3,1*) 11+1
6. Franciszek Karczewski (2,0,0) 2
7. Szymon Ludwiczak (0,0,1) 1
8. Kacper Halkiewicz NS
Robert LambertAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!