Przełomowe wieści dla kibiców z Rawicza! Żużel oficjalnie wraca na stadion przy ul. Sportowej. Znamy szczegóły planu Unii Leszno na ożywienie ośrodka.
Kibice w Rawiczu znów usłyszą ryk silników, ale na powrót ligowego ścigania pod szyldem „Niedźwiadków” muszą jeszcze poczekać. Fogo Unia Leszno oficjalnie ogłosiła, jak zamierza korzystać z rawickiego owalu. Informacje przekazane przez klub studzą hurraoptymizm tych, którzy liczyli na szybką reaktywację drugiej drużyny.
Rawicki tor przez lata był poligonem doświadczalnym dla przyszłych gwiazd speedwaya. Teraz znów ma tętnić życiem, jednak rola obiektu w sezonie 2026 będzie ściśle określona. Dla leszczyńskiej akademii dodatkowy tor to skarb, ale tylko w wymiarze szkoleniowym.
– Treningi na tym torze – tak, drużyna ligowa na razie nie – ucina spekulacje Rafał Dobrucki w rozmowie z Radiem Elka. – Rawicki obiekt będzie traktowany głównie jako tor treningowy, z którego mogą korzystać zawodnicy leszczyńskich Byków, zwłaszcza młodsi.
Decyzja o braku drużyny ligowej to efekt chłodnej kalkulacji. Budżet Unii Leszno, mimo wielkich ambicji, nie jest z gumy i obecnie nie udźwignąłby utrzymania dwóch profesjonalnych składów w rozgrywkach ligowych. Jednak to nie oznacza, że w Rawiczu będą tylko treningi. Prowadzone są rozmowy z PZM, aby na torze organizować zawody młodzieżowe oraz turnieje indywidualne. Dzięki temu kibice i tak będą mogli zobaczyć ściganie.
Kluczem do strategii Unii na ten sezon jest nowy program Pro Junior System. To mechanizm finansowy, który płaci klubom za występy wychowanków i wypożyczonych juniorów. Unia, która ma nadmiar zdolnej młodzieży, chce być głównym beneficjentem tego systemu.
– Liczymy na ten nowy system, jeżeli chodzi o zdobycze naszych wypożyczonych młodzieżowców, bo nasz klub powinien być beneficjentem tego programu – zaznacza Dobrucki.
Dla Unii, która dysponuje nadwyżką utalentowanych juniorów, system ten może stać się realnym źródłem dochodu, pozwalającym na dalsze inwestowanie w szkolenie – być może także na torze w Rawiczu.
Powrót treningów to pierwszy, niezbędny krok do uratowania żużla w Rawiczu przed całkowitym zapomnieniem. Choć w 2026 roku nie zobaczymy tam meczów ligowych, zaangażowanie Rafała Dobruckiego i władz Unii daje nadzieję, że Rawicz pozostanie na żużlowej mapie Polski jako ważny ośrodek szkoleniowy.
Ostatni raz ligowy żużel gościł w Rawiczu w 2023 roku. Kolejarz zajął wtedy ostatnie miejsce, ale to problemy organizacyjne były gwoździem do trumny. Drużyna rozsypywała się w oczach, a sezon kończyła w niepełnym składzie. Kulminacją kryzysu było zatrzymanie ówczesnego prezesa z poważnymi zarzutami, co ostatecznie zablokowało klubowi drogę do otrzymania licencji na sezon 2024.
Damian Dróżdż w barwach Kolejarza RawiczAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!