Przed kilkoma dniami oficjalnie ogłoszono, że Paweł Trześniewski dołącza do sztabu szkoleniowego Rybek Rybnik, gdzie sam zaczynał żużlową karierę. Wychowanek rybnickiego żużla w emocjonalnej wypowiedzi zdradził, że jego misją jest bycie mentorem, jakiego on sam nie miał na początku swojej drogi.
Decyzja o powierzeniu Trześniewskiemu roli w sztabie szkoleniowym „Rybek” spotkała się z dużym entuzjazmem lokalnego środowiska. Paweł, mimo wciąż młodego wieku, doskonale zna smak sukcesów i porażek. Choć jego dotychczasowa kariera na dużym torze miewała wzloty i upadki, to właśnie na miniżużlu święcił największe triumfy i to tam budował swoją markę.
Trześniewski nie ukrywa, że praca z najmłodszymi adeptami czarnego sportu to dla niego misja. Sam doskonale pamięta początki swojej drogi i wie, że technika jazdy to tylko wierzchołek góry lodowej.
– Może i na dużym żużlu bywało słabo, ale na miniżużlu czułem się naprawdę dobrze. I właśnie dlatego wiem, jak wiele zależy od początku tej drogi. Sam przez to przechodziłem i pamiętam, czego mi wtedy brakowało – mówi zawodnik.
Nowy członek sztabu „Rybek” stawia na relację z zawodnikiem. Chce być dla młodych adeptów nie tylko nauczycielem, ale przede wszystkim mentorem, którego on sam nie spotkał na swojej drodze w kluczowych momentach.
– Chcę pomóc chłopakom, którzy dziś zaczynają. Przekazać im to, czego nauczył mnie żużel przez te wszystkie lata. Nie tylko technikę, ale też podejście, cierpliwość i wiarę w siebie. Być obok, wspierać, tłumaczyć i dawać poczucie, że nie są z tym sami. Tego ja kiedyś nie miałem, dlatego teraz chcę to dać tym młodym zawodnikom – dodał.
Doświadczenie Trześniewskiego ma być kluczowe dla rozwoju rybnickiej szkółki. „Rybki” od lat słyną z produkcji talentów, a wprowadzenie do sztabu kogoś, kto jeszcze niedawno sam rywalizował na najwyższym poziomie w kategoriach młodzieżowych, może przynieść powiew świeżości.
Paweł TrześniewskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!