W nadchodzącym sezonie Nazar Parnitskyi będzie startować jako junior. Ukrainiec może nie poprzestać na trzech regulaminowych startach. Jasne zasady w tym przypadku przedstawił Rafał Okoniewski.
Fogo Unia Leszno po wywalczeniu awansu do PGE Ekstraligi się nie zatrzymuje. „Byki” po znalezieniu się w najlepszej lidze świata podjęły konkretne działania na rynku transferowym. Leszczynianie postawili na zawodników, którzy w przeszłości startowali już w zespole ze Stadionu im. Alfreda Smoczyka. Do kadry prowadzonej przez Rafała Okoniewskiego dołączyli Piotr Pawlicki i Keynan Rew. Pawlicki po znakomitym sezonie w barwach Krono-Plast Włóniarzu Częstochowa wraca do macierzystej ekipy. Z kolei Rew ma za sobą udaną kampanię w Rzeszowie i znów otrzyma szansę jazdy w najlepszej lidze świata.
Nowe nabytki w połączeniu z zawodnikami, którzy zostali w drużynie, składają się na naprawdę mocny zespół. „Byki” mają wielkie ambicje i już rok po powrocie do najwyższej ligi chcą bić się o miejsce w czołówce. Fogo Unię Leszno stać na to, aby włączyć się do walki o awans do fazy play-off, w której mogliby rywalizować z innymi o medale Drużynowych Mistrzostw Polski.
Ukrainiec ważną częścią drużyny
Arcymocną częścią zespołu będzie formacja młodzieżowa. Dzięki nowym przepisom ekstraligowe kluby będą mogły korzystać z zagranicznych juniorów. To otworzyło przed Unią ogromną szansę. Leszczynianie będą wystawiali Nazara Parnitskyiego jako juniora, a w połączeniu z Kacprem Manią formacja młodzieżowa Unii zapowiada się na jedną z najmocniejszych w lidze. Sam trener chce, aby Ukrainiec nie poprzestał na trzech programowych startach w meczu.
– Chciałbym, żeby Nazar jeździł więcej niż trzy biegi jako junior, bo on ma ku temu predyspozycje. On jest mistrzem świata juniorów, nie dostał tego tytułu za uśmiech, tylko musiał sobie go wypracować. Myślę, że on będzie cennym ogniwem naszego zespołu – mówił Okoniewski cytowany przez glosleszna.pl.
Więcej startów dla Parnitskyiego będzie oznaczało, że ktoś inny będzie musiał zostać zastąpiony przez Ukraińca. Fogo Unia Leszno w tym przypadku ma już ustalone jasne reguły. Jak wspomniał szkoleniowiec „Byków”, zawodnicy wiedzą, że będą jechali najlepsi, a nazwiska nie będą miały żadnego znaczenia.
– U nas sprawa jest jasna i zawodnicy dobrze o tym wiedzą. Kilkukrotnie już o tym rozmawialiśmy i zawsze podkreślam, że jedzie ten, który w danym momencie jest lepszy. Bez znaczenia są w tym kontekście nazwiska zawodników. Jeśli ktoś będzie jechał słabiej, to będzie musiał zostać zastąpiony. Wiadomo, że całym serduchem jesteśmy tutaj za klubem, żeby osiągnąć jak najlepszy wynik. To jest jasne. Zmiany na pewno będą, zawodnicy o tym wiedzą – przyznał.
Rafał OkoniewskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!