Krono-Plast Włókniarz w zeszły weekend pojechał do Gorzowa, gdzie zmierzył się z Gezet Stalą. Ulegli wysoko - 54:36. Ten wynik mógł być nieco lepszy, jednak poniżej swojego poziomu pojechał Rohan Tungate. Teraz australijczyk tłumaczy powody gorszego występu.
Częstochowianie pracują na niechlubny rekord najgorszej drużyny PGE Ekstraligi ostatnich lat. Wiele wskazuje na to, że podobnie do ekipy z Ostrowa w sezonie 2022 nie zdobędą punktu. Pewne szanse na to mieli w Gorzowie, jednak i tak wysoko ulegli wciąż osłabionej brakiem Jacka Holdera Stali. Taki wynik mogą tłumaczyć dwojako. Po pierwsze w meczu zabrakło Madsa Hansena. Po drugie poniżej oczekiwań pojechał Rohan Tungate.
Australijczyk w pięciu startach zdołał przywieźć jedynie pięć punktów. Przyzwyczaił kibiców spod Jasnej Góry do nieco lepszej jazdy. Ma jednak dobry powód dla którego jego występ wyglądał tak a nie inaczej. W swoim drugim biegu, który przypadł na gonitwę numer 4 zanotował bardzo nieprzyjemny upadek, który jak sam zdradził, wyjątkowo utrudnił mu później jazdę.
Mój mecz skończył się po 4. biegu, kiedy zaliczyłem upadek. Od tamtej pory nie czułem się najlepiej. Boli mnie szyja i noga, ogólnie nie czuję się dobrze. Po upadku byłem praktycznie złożony w pół pod poduszkami powietrznymi […]. Nie mogę nawet normalnie obrócić głowy – przyznał Australijczyk w rozmowie z ekstraliga.pl.
Cała sytuacja miała miejsce na pierwszym łuku. Tungate startował z wewnętrznego pola i mocno podniosło mu koło przez co upadł nieprzyjemnie na tor. Sędzia mógł puścić bieg w pełnej obsadzie, ale zdecydował się wykluczyć lidera Krono-Plast Włókniarza z powtórki. Z tą decyzją nie zgadza się sam zainteresowany.
Nie rozumiem decyzji sędziego. Chciałbym wiedzieć, czym się kierował i dlaczego zostałem wykluczony. To był przecież pierwszy łuk, więc chciałbym dokładnie poznać powód tej decyzji – dodaje rozgoryczony.
Przed częstochowianami ostatnie dwa spotkania rundy zasadniczej. Oba odjadą na wyjazdach. Najpierw udadzą się do Zielonej Góry a później do Wrocławia. Wszystko wskazuje więc na to, że do fazy play-down przystąpią bez ani jednego punktu na koncie. Każde spotkanie pozostałe im do końca sezonu będzie więc małym finałem. Czy ostatecznie uda im się utrzymać? Z pewnością byłoby to sensacyjne rozstrzygnięcie i mało na to wskazuje.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!